Wczoraj późnym wieczorem zespół ratownictwa medycznego otrzymał zgłoszenie, że w Żorach pomocy potrzebuje mężczyzna ranny w głowę, leżący na schodach jednej z posesji. Na miejscu ratownicy zastali mocno pijanego i śpiącego 50-latka; mężczyzna miał głęboką ranę łuku brwiowego.

Gdy po wstępnym opatrzeniu znalazł się w ambulansie, zaczął obrażać ratowników, wybił łokciem szybę w pojeździe, próbował zaatakować ratowniczkę. Obrażał też wezwanych na pomoc policjantów. Ostatecznie został przewieziony do szpitala w Jastrzębiu Zdroju.

Za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Mam nadzieję, że zostanie ukarany 
– powiedział dyrektor WPR w Katowicach Artur Borowicz.

Jak zaznaczył, zjawisko agresji w stosunku do ratowników medycznych narasta, ma też różne oblicza. 

Bywało, że obrzucano kamieniami karetki jadące na sygnale, że niosącym pomoc ratownikom niszczono sprzęt. Opluwają ratowników, grożą im śmiercią. Ale kiedy dochodzi do sytuacji zagrożenia ratowników i sprzętu, nie można tego pozostawić bez kary. Ratownik musi się czuć bezpiecznie, gdy udziela pomocy drugiemu człowiekowi 
– podkreślił Artur Borowicz.