Trump o Korei Płn.: Zajmiemy się nimi

/ youtube.com/printscreen

  

Prezydent USA Donald Trump poinformował na Twitterze, że rozmawiał z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem o wywarciu presji na Koreę Płn. po jej wtorkowym teście rakiety balistycznej. - Zajmiemy się tą sytuacją! - dodał.

- Właśnie rozmawiałem z prezydentem Chin Xi Jinpingiem na temat prowokacyjnych działań Korei Północnej. Dodatkowe sankcje zostaną nałożone dzisiaj na Koreę Północną - napisał prezydent.

Agencja Xinhua podała jedynie, że Xi zapewnił Trumpa o tym, że niezmiennym celem Pekinu jest osiągnięcie pokoju i stabilizacji w Azji Północno-Wschodniej.

Biały Dom wydał komunikat, w którym informuje, że prezydent w rozmowie z Xi "podkreślił, iż Chiny powinny wykorzystać wszystkie dostępne mechanizmy nacisku, by przekonać Koreę Płn. do zaprzestania prowokacji i powrotu do denuklearyzacji".

Trump "podkreślił determinację Stanów Zjednoczonych do obrony własnej i obrony swoich sojuszników w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony północnokoreańskiego reżimu" - głosi komunikat.

Agencje zwracają uwagę, że ani Trump, ani jego administracja nie podają żadnych informacji na temat tego, jakie sankcje miałyby teraz zostać nałożone na Pjongjang, ani czy byłyby to kroki podjęte przez Waszyngton czy też przez grupę państw.

Dzień wcześniej, po potwierdzeniu przez Pentagon, że Korea Północna przetestowała z sukcesem międzykontynentalną rakietę balistyczną (ICBM), Trump powiedział dziennikarzom, że jest to "sytuacja, z którą sobie poradzimy". Dodał też: "zajmiemy się Koreą Północną".

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson wezwał we wtorek wszystkie kraje, by nadal wywierały silną presję ekonomiczną na Koreę Płn., aby zarzuciła prace na programem broni masowego rażenia. Zastrzegł jednak, że "opcje dyplomatyczne (rozwiązania konfliktu) pozostają otwarte".

Pjongjang przeprowadził we wtorek udaną próbę ICBM; Pentagon zapewnia, że północnokoreański pocisk nie zagroził terytoriom Stanów Zjednoczonych ani ich sojusznikom. Reżim utrzymuje, że jego pociski są już w stanie dosięgnąć cele w USA. Dwa testy takich samych pocisków balistycznych Korea Płn. przeprowadziła w lipcu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pożar katedry Notre Dame: to znak

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak katedry Notre Dame dla Europy, Paryża, Kościoła i Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi stanęły do modlitwy - powiedział w piątek podczas nabożeństwa Centralnej Drogi Krzyżowej metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

25. Centralna Droga Krzyżowa pod przewodnictwem kard. Nycza wyruszyła w piątek spod kościoła św. Anny w Warszawie i przeszła ulicami Warszawy.

Na zakończenie nabożeństwa kard. Nycz wygłosił na placu Zamkowym słowo pasterskie do jego uczestników. Według hierarchy uczestnicy Drogi Krzyżowej nieśli "wielkie krzyże, które stały się w ostatnim czasie wydarzeniami Europy i świata". "Mamy na myśli wydarzenie z Paryża - pożar katedry Notre-Dame" - wyjaśnił kard. Nycz.

"Niezależnie od tego, że jest to wypadek nieszczęśliwy, który się zdarzył, i spłonęło tak wielkie dzieło kultury, sztuki, to jednak zwracamy uwagę przede wszystkim na symbol i znak tej katedry dla Europy, dla Paryża, dla Kościoła, także dla Polski. Kiedy katedra płonęła, tysiące ludzi - w wydawać by się mogło, jak mówimy nieraz (...) w tej zlaicyzowanej Europie i Paryżu - tysiące ludzi stanęły do modlitwy"

- przypomniał.

I dodał: "Wydawać by się mogło, że sprawa obecności Boga, Kościoła w życiu publicznym została załatwiona. Tak się przynajmniej wielu wydawało. Natomiast to głębokie pragnienie, obudzone w takim momencie - oby na trwałe - stało się czymś niesłychanie ważnym" - ocenił kard. Nycz.

Przypomniał także esej napisany 11 kwietnia przez emerytowanego papieża Benedykta XVI, w którym "próbował wyjaśnić te wszystkie trudności współczesności, świata i Kościoła i dotknąć ich globalnych przyczyn".

"Odpowiedź papieża jest podwójna: słaba wiara albo brak wiary i Bóg, który przestał być obecny w przestrzeni publicznej, niepotrzebny wręcz" - zaznaczył kard. Nycz. Wyjaśnił, że Benedykt XVI napisał te słowa przed pożarem katedry. "Tutaj spotkały się dwie myśli i dwie przyczyny razem - to, o czym pisze papież-senior - wielki myśliciel i teolog przecież, który śledzi życie Kościoła i postanowił się w tym momencie odezwać - dotyka tego problemu, który potem został zilustrowany przez to dramatyczne wydarzenie początku Wielkiego Tygodnia - pożar katedry Notre Dame" - ocenił hierarcha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl