Aktor na bani, muzyk na haju. Celebryci z zarzutami

/ pxhere.com

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Chociaż ich zdjęcia pojawiały się na czołówkach gazet, a nazwiska są doskonale znane, to obecnie nie wszystkie można podać w pełnym brzmieniu. Zostały skrócone do inicjału po wizycie celebryty w prokuraturze. Lista jest dość długa, a niektóre zarzuty brzmią bardzo poważnie. Ostatnio dał o sobie znać nawet aktor, który odsiedział wyrok za... współudział w morderstwie!

Doda na wolności, ale z zarzutami

Sensacja wybuchła w środowy poranek, choć o takim scenariuszu w Warszawie plotkowano od dłuższego czasu. Na polecenie prokuratury zatrzymana została Dorota R., gwiazda show-biznesu, piosenkarka znana pod artystycznym pseudonimem Doda.

Informacja o akcji policji natychmiast pojawiła się na czołówkach chyba wszystkich portali internetowych. Szybko ucięto spekulacje – śledczy po prostu przyznali, że zdarzenie rzeczywiście miało miejsce.

„Chodzi o sprawę przeciwko m.in. Emilowi S., Jackowi M., podejrzanym o nakłanianie innych, ustalonych osób do zmuszania Emila H. do określonego zachowania poprzez kierowanie wobec niego gróźb karalnych”

– przekazał dziennikarzom „Super Expressu” prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Wkrótce w sieci zaczęły krążyć zdjęcia Dody eskortowanej przez policjantów i wchodzącej do budynku prokuratury.

Celebryta za kierownicą

Na początku października w podwarszawskim Konstancinie doszło do wypadku. Przechodząca przez pasy staruszka (prawie 80-letnia) została potrącona przez rozpędzony samochód. Na szczęście jej obrażenia nie okazały się poważne, choć konieczna była pomoc lekarza. Szybko wyszło na jaw, że za kierownicą auta siedział popularny niegdyś dziennikarz Piotr N.

Kokaina – ulubiony narkotyk celebrytów?

Nie można również zapominać o procesie Cezarego P., który od niedawna toczy się przed warszawskim sądem. I będzie swoistym przeglądem gwiazdek show-biznesu. Tych, które gustowały w kokainie, bo oskarżony nazywany jest „dilerem celebrytów”. Dostarczał im prochy, a jedna działka kosztowała u niego 500 zł. Pomimo to klientów nie brakowało.

Był zawsze do dyspozycji, nie wyróżniał się w tym towarzystwie, grzeczny, elegancko ubrany, jeżdżący dobrym samochodem

– opowiadał nam kilka miesięcy temu jeden z klientów Cezarego P. Ich lista była bardzo długa.

Cezaremu P. postawiono zarzut, że sprzedał narkotyki „co najmniej 237 osobom”. Wśród nich byli głównie tzw. ludzie sukcesu: artyści, prawnicy, politycy, lekarze, osoby z show-biznesu... Pierwsze nazwiska już padły na sali rozpraw, ale dopiero pojawią się te bardziej znane.

Nie jest żadną tajemnicą, że problemy z narkotykami miał również muzyk Dariusz K., były mąż Edyty Górniak. W lipcu 2014 r. kierował samochodem i spowodował tragiczny w skutkach wypadek. Potrącił na pasach 63-letnią kobietę, która w wyniku doznanych obrażeń zmarła. Podczas śledztwa wyszło na jaw, że K. zażywał kokainę. Narkotyk odkryto również w jego krwi pobranej po wypadku. Mężczyzna został skazany na 6 lat więzienia. W areszcie spędził nieco ponad dwa lata, wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji 400 tys. zł, na razie nie odsiedział reszty kary.

Z kolei przed dwoma laty został zatrzymany przez policję Daniel O. Wpadł w czerwcu 2015 r. w Podkowie Leśnej, gdy kierował samochodem. To miała być rutynowa kontrola drogówki, ale badanie trzeźwości aktora wykazało prawie promil alkoholu. Po sądowym wyroku Daniel O. utracił prawo jazdy na kilka lat, musiał też zapłacić sporą grzywnę.

Cały tekst w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Wojskowi planowali zamach stanu

flaga Wenezueli / pixabay.com/Clker-Free-Vector-Images

  

Władze Wenezueli poinformowały o aresztowaniu 27 wojskowych, podejrzanych o próbę zorganizowania zamachu stanu - poinformował Diosdado Cabello, przewodniczący Zgromadzenia Konstytucyjnego, organu lojalnego wobec prezydenta Nicolasa Maduro.

W północnym Caracas aresztowano 25 osób, dwóch żołnierzy zatrzymano w innym miejscu 

- powiedział dziennikarzom Cabello.

Wcześniej o aresztowaniu grupy wojskowych, którzy nawoływali do buntu, informowała Associated Press. Według tej agencji komunikat armii Wenezueli zdawał się potwierdzać doniesienia o rebelii w jednostce Gwardii Narodowej, która wywołała zamieszki w ubogiej dzielnicy Caracas, kilka kilometrów od pałacu prezydenckiego.

Według wojska o godzinie 2.50 czasu lokalnego (godz. 7.50 w Polsce) "mała grupa atakujących" z Boliwariańskiej Gwardii Narodowej ukradła "partię broni" na posterunku wojskowym w Petare w dzielnicy nędzy Caracas i uwięziła czterech żołnierzy.

Następnie grupa udała się do koszar w Cotiza, na północ od Caracas, gdzie nagrała film wideo, który rozpowszechniła na portalach społecznościowych. Na nagraniu buntownicy mówią, że nie uznają prezydenta Maduro i wzywają ludność do udzielenia im poparcia.

Siły policyjne i wojsko, rozmieszczone wokół koszar, użyły gazu łzawiącego wobec okolicznych mieszkańców, którzy przybiegli, by wesprzeć buntowników. Według mediów po aresztowaniu ci ostatni zostali przewiezieni do Fuerte Tiuna, głównego kompleksu wojskowego w kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl