Sulejman Kerimow to 51-letni biznesmen i polityk, zajmujący 21. miejsce, według magazynu Forbes, wśród najbogatszych obywateli Rosji, dysponujący majątkiem o wartości ponad sześciu miliardów euro. Jego postać jest na Lazurowym Wybrzeżu dobrze znana. Na czołówkach francuskich gazet rosyjski miliarder znalazł się pod koniec 2006 roku, po wypadku jego ferrari na Promenadzie Anglików w Nicei.

Jak informuje francuski korespondent Telewizji Republik, aresztowanie rosyjskiego senatora ma związek z oskarżeniami o wielomilionowe defraudacje finansowe. Miliarder Sulejman Kerimow został już przesłuchany przez sędziego śledczego, który zdecydował o wszczęciu wobec niego dochodzenia. Zgodnie z francuskim prawem dochodzenie to może zakończyć się na sali sądowej, już pod postacią formalnego procesu. Za zarzucane rosyjskiemu miliarderowi przestępstwa grozi kara do 10 lat więzienia.

Prokurator Nicei Jean-Michel Pretre, podkreśla, że Kerimow nie będzie mógł wyjechać poza granice departamentu Alpes Maritimes.

- Pozostanie na wolności, ale pod nadzorem sądowym - powiedział Pretre.

Kerimow musi oddać paszport i zapłacić kaucję w wysokości 5 mln euro oraz meldować się na policji kilka razy w tygodniu.

Tymczasem Kreml żąda wypuszczenia jednego z najbogatszych Rosjan z terytorium Francji i ostro krytykuje podjęte przez francuską prokuraturę środki.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił natomiast, że Rosja dołoży wszelkich starań w celu ochrony interesów Sulejmana Kerimowa, który z zasiada w wyższej izbie parlamentu Rosji, Radzie Federacji, reprezentując Dagestan.

W reakcji na zatrzymanie Kerimowa rosyjskie MSZ wezwało natychmiast charge d'affaires ambasady Francji w Moskwie. Dyplomata, Paul-Bertrand Barets, został wezwany pod nieobecność w Moskwie ambasador Francji Sylvie Bermann.

Afera z udziałem Kerimowa odbiła się we Francji szerokim echem. Jeszcze we wrześniu dziennik „Nice Matin” ujawnił, że willa na półwyspie Cap d'Antibes, o wartości 150 mln euro, której Kerimow miał być właścicielem, została kilka tygodni wcześniej objęta konfiskatą w ramach prowadzonego śledztwa. Od decyzji przejęcia jej przez państwo odwołał się szwajcarski biznesmen Alexandre Studhalter i zaprzeczył, jakoby był „słupem” podstawionym przez Kerimowa w celu zakupu tej posiadłości. Tymczasem źródło zbliżone do śledztwa twierdzi, że Kerimow ma wiele posiadłości na Cap D'Antibes, kupionych przez podstawionych ludzi po zaniżonej cenie w celu uniknięcia podatków. Według tych źródeł straty francuskich władz podatkowych wynoszą z tego tytułu „kilkadziesiąt milionów euro”.

Co ciekawe już wiosną gazeta „Nice Matin” pisała, że w jednej z willi, należącej ponoć do Kerimowa, przeprowadzono rewizję, a policja w Antibes prowadzi śledztwo w sprawie zakupu nieruchomości na Lazurowym Wybrzeżu po zaniżonej cenie, w celu uniknięcia podatków. Współpracownik biznesmena zaprzeczał wtedy, by do Kerimowa należała jakakolwiek nieruchomość za granicą

Zatrzymanie jednego z najbogatszych Rosjan wywołało w Moskwie spore poruszenie. Według „Wiedomosti”, działania podjęte wobec Sulejmana Kerimowa mogą być „sygnałem ostrzegawczym nie tylko dla niego, ale dla całej rosyjskiej elity, która przyzwyczaiła się do bezkarności w kraju”.

„To, na co w Rosji patrzy się przez palce, za granicą może obrócić się w postępowanie karne i wyrok więzienia” - czytamy w komentarzu redakcyjnym na łamach „Wiedomosti”.

Zdaniem gazety rosyjskie oficjalne służby antykorupcyjne z reguły są usatysfakcjonowane niezwykle skromnymi, w przypadku biznesmenów, deklaracjami podatkowymi i oświadczeniami o przekazaniu wszystkich aktywów funduszom trustowym albo członkom rodziny.

„Immunitet od niewygodnych kwestii i odpowiedzialności karnej obowiązuje tylko w domu, w Rosji, a rządząca klasa woli nabywać nieruchomości za granicą. W Rosji można pozorować przestrzeganie antykorupcyjnego prawa, ale zmuszenie do tego władz Europy i USA jest bardziej skomplikowane” - czytamy na łamach „Wiedomosti”.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że na początku 2018 r. władze USA planują sporządzić listę rosyjskich biznesmenów bliskich Kremlowi, którzy mogą zostać objęci sankcjami.