Minister Szyszko zwrócił uwagę, że wczorajsza decyzja Trybunału nie oznacza automatycznego nałożenia kar na Polskę, za prowadzone do tej pory działania w Puszczy Białowieskiej.

To, co się w tej chwili pojawia w środkach społecznego przekazu jest chyba troszeczkę nieadekwatne do tego, co jest napisane w postanowieniu (...). Myślę, że na pewno jedna rzecz jest pewna (...) nie ma tej zasady, że karze się kogoś z góry za niepopełniony czyn – powiedział minister  w radiu Wnet.

Szef resortu środowiska zapewnił, że "do tej pory Polska zawsze wykonuje wszytko to, co jest zgodne z prawem UE".

Respektujemy prawo UE odnośnie Natury 2000, odnośnie dyrektywy ptasiej i habitatowej (siedliskowej) i również wykonujemy w 100 proc. zalecenia Trybunału – podkreślił.

Według ministra, Trybunał w poniedziałkowej decyzji "stara się jak gdyby doprecyzować swoje myśli i na tym polega pewien spór".

Prawdopodobnie jest napisane, że zabrania się wycinania drzew na terenie Puszczy Białowieskiej z wyjątkiem spraw związanych z bezpieczeństwem publicznym, tam gdzie poruszają się ludzie, tam gdzie jest rzeczywiście niebezpieczeństwo. Gdyby tego nie zapisano, to wtedy gdyby przewróciło się drzewo (...) odpowiedzialność ponosiłaby KE – dodał.

Przypomnijmy, że wczoraj Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej do zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, Polska musi natychmiast zaprzestać wycinki w Puszczy Białowieskiej. Za złamanie tego zakazu grozi 100 tys. euro kary dziennie.