Według prezydenta Pawlopulosa, Unia Europejska jest drogowskazem wyznaczającym przyszłą drogę dla Polski i Grecji.

- My, Grecy czujemy ogromną satysfakcję, ponieważ przyczyniliśmy się czynnie w krytycznym dla waszego państwa momencie do przystąpienia Polski do UE, a teraz jesteśmy gotowi wspólnie walczyć o to, by Unia stała się jeszcze silniejsza

 - podkreślił.

Grecki prezydent proponował, by prawo europejskie było konsekwentnie stosowane przez wszystkich - zarówno przez instytucje unijne, jak i kraje członkowskie, a także, by na każdego, kto narusza przepisy, nakładane były sankcje, dzięki czemu "nastąpi spadek niszczącego dla UE deficytu demokracji".

- Zasady demokracji muszą istnieć w całej UE

 - dodał prezydent Grecji.

W jego ocenie wzmocniona powinna również zostać wspólna polityka zagraniczna i bezpieczeństwa.

- Charakterystyczne jest to, że Unia nie reagowała tak czynnie, jak powinna, na wydarzenia związane z wojną na Bliskim Wschodzie oraz na zagrożenia związane z terroryzmem

 - mówił Pawlopulos. Dodał, że wydarzenia te dotknęły niektóre kraje unijne, a w rezultacie miały wpływ na całą Wspólnotę.

Wygłaszając toast, Andrzej Duda mówił, że Unia Europejska bardzo potrzebuje dzisiaj solidarności i wsparcia, ale też "nowego tchnienia".

Zaznaczył, że w Brexicie "nie widzi tragedii".

- Wręcz przeciwnie, widzę w tej decyzji pozytywny zimny prysznic dla instytucji europejskich, a dla całej Europy szansę na dalszy rozwój

 - powiedział polski prezydent. Według niego, wspomnianym zimnym prysznicem dla instytucji unijnych była decyzja brytyjskiego społeczeństwa, które głosując za wyjściem z Unii w referendum, dało jasno do zrozumienia, że Wspólnota przestała ich rozumieć, "odrywając się od swoich obywateli".

Jak mówił prezydent Duda, dla przetrwania Unii konieczne jest, by dawała ona obywatelom poczucie, że poprawia ich byt, a nie wprowadza właściwie wyłącznie zakazy.

Prezydent podkreślił, że Unia musi też być otwarta na nowe kraje członkowskie, jeśli te spełnią warunki. Zaznaczył, że do Unii można wejść, ale także z niej wyjść i jest to suwerenna decyzja państwa, wyborców.