Polski lekarz pomaga ubogim mieszkańcom Afryki

/ pixabay.com

  

Pochodzący z Białegostoku lekarz Marcin Bierć bierze udział w projekcie Africa Mercy. Polega on na charytatywnej pracy na - największym na świecie - cywilnym statku-szpitalu, który wzdłuż wybrzeży Afryki zapewnia opiekę medyczną tam, gdzie jest ona najtrudniej dostępna.

Mercy Ships - International Hospital Ships, to według danych mercyships.org - szpitalny statek, który od 1978 roku zapewnia potrzebującym bezpłatne zabiegi ratujące życie. Statek cumuje w miejscach, w których opieka medyczna prawie nie istnieje - najczęściej wzdłuż wybrzeży Afryki.

- W Afryce jest tylko 2,5 lekarza na 10 tys. osób, więc Mercy Ships do Afryki przysyła ochotnicze zespoły medyczne i sterylne sale operacyjne. W przeciwnym razie chorzy byliby bez opieki. W ciągu prawie czterdziestu lat pomoc na statku otrzymało ponad 2,5 mln potrzebujących - czytamy na stronie internetowej projektu.

Statek cumuje w jednym miejscu przez dziesięć miesięcy. Pracuje na nim kilkudziesięciu lekarzy. Wśród nich jest 38-letni białostoczanin Marcin Bierć, który - po ukończeniu wydziału stomatologii na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku - wyjechał na stypendium do Stuttgartu. W Niemczech pracuje od sześciu lat jako chirurg szczękowy.

O statku niosącym pomoc dowiedział się przypadkowo.

- Poznałem panią doktor z Gdańska, która dwadzieścia lat temu też pracowała jako lekarz na Mercy Ships. Wiem, że Polakiem na statku był też inżynier pokładowy. Poza nimi, nikt Polaków na "Mercy" nie pamięta. Najwięcej pracuje tu Amerykanów, Anglików, Niemców i Francuzów - powiedział Marcin Bierć.

Lekarze nie pobierają za pracę wynagrodzenia. Sami muszą opłacić swój pobyt na statku i kupić bilet na przylot do Afryki. Pomagają ludziom np. podczas swoich urlopów.

- Pracując na statku na bloku operacyjnym, gdzie ludzie płacą, żeby tu pracować, tworzy się pewnego rodzaju utopia i niesamowite uczucie, takiej przyjemności pracy. A z drugiej strony (...) taką obrałem drogę, coś mi to daje, jest to dla mnie naturalne, zdobywam doświadczenie i ja też mogę coś tym ludziom zostawić z siebie - powiedział chirurg.

Dodał, że na statku najczęściej operuje ludzi z niegroźnymi nowotworami żuchwy i szyi, którzy bardzo często ich nie leczą. Opisał przypadek mężczyzny, który przyszedł na statek z rozległym nowotworem, rozrośniętym do rozmiarów "potrójnej głowy" - mówi chirurg.

- Mężczyzna na statek szedł z wnuczkiem, piechotą, przez trzy dni. Był skrajnie wyczerpany. Samo przygotowanie do zabiegu usunięcia narośli trwało dobre dwa tygodnie. Zabieg zrobiliśmy w ciągu 15 godzin. Udało się. Takich nowotworów w Europie już się nie spotyka - opisał białostoczanin.

Na Mercy Ships są profesjonalne sale operacyjne i wszystkie zabiegi odbywają się w sterylnych warunkach. Lekarze to specjaliści z wielu dziedzin: okuliści, interniści, kardiolodzy, ginekolodzy, ortopedzi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chcieli przemycić przez Bug 100 kg bursztynu

/ https://www.nadbuzanski.strazgraniczna.pl/

  

Przemyt ponad 100 kg bursztynu oraz czterech tysięcy paczek papierosów z Ukrainy przez granicę na Bugu udaremnili strażnicy graniczni w pobliżu miejscowości Prehoryłe w województwie lubelskim. Zatrzymali dwóch ukraińskich obywateli.

Przemytnicy ujęci zostali na gorącym uczynku, gdy nieśli pudła z bursztynem i papierosami nad brzegiem Bugu, w pobliżu miejscowości Prehoryłe, niedaleko Hrubieszowa. Jak ustalili strażnicy graniczni, nielegalny towar został wcześniej przemycony przez rzekę z Ukrainy.

„Mężczyznom udało się przenieść na polski brzeg rzeki ponad 103 kg bursztynu o wartości ponad 206 tys. zł oraz 4 tys. paczek papierosów z ukraińskim znakami akcyzy o wartości ponad 56 tys. zł”

– poinformował w komunikacie rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej por. Dariusz Sienicki.

Zatrzymani przemytnicy to obywatele Ukrainy. Będą odpowiadać za przestępstwo skarbowe. Obaj po przeprowadzeniu wobec nich wymaganych prawem czynności zostali przekazani w piątek ukraińskim służbom granicznym.

W tym roku był to pierwszy przemyt dużej ilości bursztynu przez „zieloną granicę” ujawniony przez funkcjonariuszy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej. Od początku roku udaremnili oni przemyt papierosów o wartości ponad 17 mln zł. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl