Darmanović stwierdził, że Moskwa utrudnia władzom w Podgoricy śledztwo w sprawie organizacji zamachu stanu podczas zeszłorocznych wyborów parlamentarnych w Czarnogórze.

Wśród czternastu oskarżonych o próbę przeprowadzenia zamachu stanu znajdują się obywatele rosyjscy - Eduard Szyszmakow vel Szyrokow i Władimir Popow. Czarnogórski minister powiedział, że w momencie składania aktu oskarżenia zostali oni przeniesieni z Serbii do Rosji, po czym Moskwa uniemożliwiła czarnogórskiej prokuraturze ich przesłuchanie.

Darmanović przypomniał w rozmowie na antenie państwowego radia, że Rosja nie zgodziła się na wydanie obywatela Czarnogóry - Ananije Nikicia, kolejnego oskarżonego o próbę zamachu stanu. Nikić, który otrzymał azyl polityczny w Rosji, był oficjalnym tłumaczem Frontu Demokratycznego, partii opozycyjnej, której szefowie Andrija Mandić i Milan Kneżević również znaleźli się na liście oskarżonych.

Czarnogórski szef MSZ wyjaśnił, że ostatnie decyzje dyplomatyczne Moskwy są dowodem na to, że polepszenie relacji między tymi dwoma krajami nie jest łatwe. Darmanović przypomniał również niedawny list rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa skierowany do ambasadora Rosji w Czarnogórze, w którym napisał, że oskarżeni obywatele rosyjscy są pod pełną ochroną Moskwy, a zarzuty skierowane przeciwko nim mają charakter czysto polityczny. Ławrow zaprzeczył, by Rosja wywierała jakikolwiek wpływ na sprawy związane z zeszłorocznymi wyborami w Czarnogórze.