Numery wycofanych serii to:

335725 z datą ważności: 12.2017

346164 z datą ważności: 03.2018

359907 z datą ważności: 07.2018

Jak tłumaczył rzecznik Głównego Inspektora Farmaceutycznego Paweł Trzciński, producent wykrył, że w tych seriach znalazły się preparaty o parametrach, które nie zgadzały się z tymi zgłoszonymi w trakcie rejestracji leku.

Chodzi o to, że producenci leków mają obowiązek rygorystycznego dotrzymywania zgłoszonych we wniosku rejestracyjnym parametrów jakości tych produktów. 

Rzecznik GIF przypomniał, że produkcja leków jest ściśle obwarowana przepisami dotyczącymi jakości na każdym jej etapie, zaś producenci oraz regulatorzy tego rynku postępują według zasady "dmuchania na zimne".

Dodał, że w sytuacji, gdy jakiś parametr odbiega od normy, producent zazwyczaj występuje z wnioskiem o wstrzymanie lub wycofanie leku z obrotu, choć na takim etapie nie ma twardych dowodów na to, że lek faktycznie może szkodzić zdrowiu lub życiu ludzi czy zwierząt.

- To procedury odmienne od tych obowiązujących w Niemczech - powiedział Trzciński. - Tam lek pozostaje w obrocie dopóki z instytutów badawczych nie wpłynie opinia, że jest wysokie prawdopodobieństwo zagrożenia dla życia lub zdrowia - dodał.

Serie leku wstrzymanego w obrocie w Polsce można, po przedstawieniu dowodów na bezpieczeństwo jego stosowania, ponownie wprowadzić na rynek. W razie wycofania leku - nie ma takiej możliwości, jednak - jak zaznaczył Trzciński - są też niejako dwa rodzaje wycofywania leku z obrotu.

- Jeśli lek jest wycofywany z uwagi na wysokie prawdopodobieństwo lub pewność, że jest niebezpieczny dla życia lub zdrowia, uruchamiane są wszelkie możliwe działania wycofania leku, łącznie z docieraniem do pacjentów, którzy lek kupili. Jeśli wycofuje się lek z uwagi na potencjalne zagrożenie, ponieważ nie spełnia on wszystkich parametrów jakości, wycofuje się go z aptek i szpitali oraz podejmuje działania mające na celu dotarcie do opinii publicznej z informacją o wycofaniu leku z obrotu - wyjaśnił Trzciński.