Minister na konferencji podsumował dwa lata pracy MSWiA i podległych mu służb – Policji, Straży Granicznej, straży pożarnej i Biura Ochrony Rządu.

- Obiecywaliśmy, że przywrócimy obywatelom poczucie bezpieczeństwa. Polacy mieli dość zamkniętych na głucho posterunków, patroli przyjeżdżających na wezwanie z oddalonych o kilka kilometrów sąsiednich miejscowości. Polacy mieli dość braku możliwości sprawnego kontaktu z policjantami

 - powiedział Błaszczak.

Jak przypomniał, 500 tys. spraw, dotyczących różnych wykroczeń i przestępstw wpłynęło od mieszkańców w ramach działającej od września 2016 r., internetowej mapy zagrożeń bezpieczeństwa; 42 proc. z nich zostało potwierdzonych przez policję, potwierdziło się

- poinformował.

Minister wspomniał też w swoim wystąpieniu o działalności straży pożarnej. Przypomniał trudne akcje po sierpniowych nawałnicach, kiedy zarówno Państwowa Straż Pożarna, jak i straże ochotnicze ruszyły na pomoc poszkodowanym.

- 98 tys. ratowników przeprowadziło wówczas 27 tys. interwencji. Z taką samą determinacją strażacy prowadzili akcję ratowniczą w Świebodzicach po tym, jak runął tam budynek mieszkalny. Spod gruzów udało się uratować 10 osób, w akcji brało udział ponad 140 strażaków, wśród nich byli funkcjonariusze z grup poszukiwawczych, którzy do swojej pracy wykorzystują psy

- wyliczał szef MSWiA.

Minister przypomniał, że w 2017 r. dla jednostek ochotniczych straży pożarnych przeznaczono kwotę ponad 124 mln zł czyli o 15 mln zł więcej niż w roku ubiegłym.

Błaszczak podkreślił, że rząd PiS wycofał się "ze złej i groźnej decyzji poprzedniego rządu koalicji PO-PSL" o sprowadzeniu do Polski imigrantów z Afryki i z krajów Bliskiego Wschodu.

- Jako pierwsi mówiliśmy, że nie każdy imigrant jest uchodźcą, a tylko nieliczni uciekają przed wojną i przed terrorem. Na forum międzynarodowym konsekwentnie sprzeciwiano się mechanizmowi automatycznej relokacji udowadniając, że ten mechanizm jest czynnikiem przyciągającym kolejne fale migracji do Europy z Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu

 - powiedział szef MSWiA. Dodał, że biorąc pod uwagę doświadczenia z Francji czy Niemiec, "można jednoznacznie powiedzieć, że proces integracji przybyszy z Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu zakończył się katastrofą".

Szef MSWiA podkreślił, że rząd "wybiera odpowiedzialny sposób walki z problemem nielegalnej imigracji" m.in. poprzez ochronę granic w Polsce i u naszych partnerów w ramach Frontexu i umów dwustronnych. Podkreślił też, że za rządów PiS podpisano umowę z Frontexem na umieszczenie stałej siedziby w Polsce.

Błaszczak zaznaczył również, że polski rząd skupia się na pomocy ofiarom wojny, przebywających w obozach dla uchodźców poza Europą.

- To jest proces, który przebiega na naszych oczach. My jesteśmy konsekwentni i choć usłyszymy pewnie od wielu polityków z Zachodniej Europy, że trzeba relokować, trzeba dzielić się imigrantami, to miejmy świadomość tego, że jest to poprawność polityczna, która nie pozwala im przyznać, że skuteczniejsza polityka to polityka pomagania poza Europą tym, którzy są doświadczeni wojną czy też innymi kryzysami

 - mówił minister.

Mariusz Błaszczak przypomniał też, że rząd wprowadził program modernizacji służb mundurowych na lata 2017-20. W jego ramach do czterech formacji podległych MSWiA trafi w sumie ponad 9 mld zł. Środki te zostaną przeznaczone na inwestycje, zakup nowego sprzętu oraz podwyżki.

- Moim priorytetem jest modernizacja formacji, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo Polski i Polaków oraz odbudowa etosu służby. Dzięki temu programowi zlikwidowane zostaną wieloletnie zaniedbania w służbach mundurowych

 - powiedział minister.

Jak podkreślił, ludzie, którzy dbają o bezpieczeństwo Polaków muszą być godnie wynagradzani.

- Przez lata tak nie było. Rząd koalicji PO-PSL wolał wydawać grube miliony na emerytury dla esbeków, niż na podwyżki dla nowych funkcjonariuszy. W III Rzeczypospolitej funkcjonariusze SB cieszyli się takimi samymi przywilejami, jakimi cieszyli się w czasie PRL-u, i to przy akceptacji politycznych elit. Przez ponad 20 lat ludzie ci pobierali sowite emerytury za utrwalanie w Polsce porządku komunistycznego, ale my to zmieniliśmy

 - powiedział Błaszczak.

Przypomniał, że tzw. ustawę dezubekizacyjną, na mocy której prawie 39 tys. byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL, od 1 października, ma obniżone emerytury i renty. Nie mogą być one wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura - 2,1 tys. zł (brutto), renta - 1,6 tys., renta rodzinna - 1,8 tys.

Minister powiedział, że powstają nowoczesne komendy i strażnice, a funkcjonariusze mają do dyspozycji coraz lepszy, nowoczesny sprzęt. W 2017 r., w ramach programu modernizacji, policja kupiła 956 radiowozów, straż pożarna 139 samochodów, BOR 7 samochodów, a straż graniczna - 130 pojazdów.

Poinformował, że w ramach modernizacji, policjanci zostaną wyposażeni w kamery, które będą umieszczone na mundurach. Niedługo będą one wprowadzone pilotażowo w trzech garnizonach policji: stołecznym, dolnośląskim i podlaskim.

- W ciągu jednego dnia policjanci podejmują ok. 15 tys. interwencji, zapis tych kamer będzie służył rozstrzygnięciu sporów, w przypadku, kiedy będziemy mieli do czynienia z uwagami, z ocenami, opiniami dotyczącymi zasadności lub braku zasadności interwencji albo przebiegu interwencji. Kamery posłużą, jako bardzo silny materiał w postępowaniu wyjaśniającym, jako materiał rozstrzygający spory, rozstrzygający to wszystko, co związane jest z zarzutami, z oskarżeniami. Kamery są przykładem rzeczywistej modernizacji służb

 - powiedział.

Minister zapewnił, że nowoczesnym sprzętem dysponują również strażacy.

- Przykładem jest dron do sprawdzania, czy w płonącym lub grożącym zawaleniem budynku znajdują się ludzie. Dron może być używany do sprawdzania przestrzeni wewnątrz obiektów, w których z różnych względów nie należy wprowadzać ratowników, strażaków. Może być używany w przestrzeniach o niewielkiej kubaturze, do których jest trudny dostęp, takich jak kominy, kanały wentylacyjne, tunele, szyby. Doskonale sprawdza się także przy wykrywaniu rozpoznania w większych pomieszczeniach: piwnicach, korytarzach, klatkach schodowych, parkingach, strefach o ograniczonej widoczności, zakładach przemysłowych itp.

 - powiedział Błaszczak.

Minister wskazał, że drony m.in. dzięki systemowi świateł diodowych i kamer na światło podczerwone, będą mogły być wykorzystywane do poszukiwań osób w mocno zadymionych pomieszczeniach.

- W efekcie tych wszystkich zmian służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Polaków mogą jeszcze szybciej, jeszcze skuteczniej i bardziej profesjonalnie pomagać ludziom i to jest właśnie nasz cel

- powiedział minister.