„Narracja kłamstwa smoleńskiego” - A. Melak o tym co się działo w komisji Millera

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

- W świetle tego co coraz więcej wychodzi na jaw, widzimy tragizm tego co Polskę spotkało. Tak działają, tak czynią tylko zdrajcy, powtarzam jeszcze raz, tak czynią zdrajcy - powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Andrzej Melak.

Telewizja Republika ujawniła nieznane dotychczas nagrania fragmentów rozmów członków komisji Jerzego Millera, która miała zajmować się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Ze stenogramów jednoznacznie wynika, że wprowadzono Polaków w błąd informacjami o obecności śp. generała Andrzeja Błasika w kokpicie tupolewa.

- To świadome działanie, które miało utwierdzić, czy przekonać Polaków, a także światową opinię publiczną, o tym, że winnymi katastrofy są polscy piloci oraz dowódca sił powietrznych generał Andrzej Błasik - podkreśla Andrzej Melak, którego śp. brat Stefan Melak zginął w katastrofie smoleńskiej.

- To wszystko było potwierdzeniem i kontynuacją linii, którą wybrała komisja MAK, a także komisja Millera ściśle podporządkowana i uzależniona od śledztwa MAK-u. Przecież z jednej z wypowiedzi na komisji pan Miller, minister spraw wewnętrznych w owym czasie, powiedział, że nie może być różnicy między oceną komisji polskiej badającej katastrofę, a rosyjską, czyli gra od 10 kwietnia 2010 roku aż do oddania władzy w jednym konkretnym celu: winni są piloci, winna jest strona polska, rosyjski samolot był doskonały, kontrolerzy sprowadzali samolot wyśmienicie, wszystko było ze strony rosyjskiej ok. Tusk czysty, Rosjanie czyści, winni polscy bohaterowie, którzy ponieśli męczeńską śmierć nad Smoleńskiem - mówi poseł Melak.

- Tak wyglądała straszna narracja komisji Millera i komisji Laska, aprobowana absolutnie we wszystkim co robiła, przez rząd najpierw Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz. Ta ich narracja kłamstwa smoleńskiego trwa do dzisiaj, choć w świetle tego co coraz więcej wychodzi na jaw widzimy tragizm tego co Polskę spotkało. Tak działają, tak czynią tylko zdrajcy, powtarzam jeszcze raz - tak czynią zdrajcy - podkreślił

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl