Telewizja Republika ujawniła nieznane dotychczas nagrania fragmentów rozmów członków komisji Jerzego Millera, która miała zajmować się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Ze stenogramów rozmów wynika, że wbrew faktom komisja Millera stwierdziła „obecność” śp. generała Andrzeja Błasika w kokpicie Tupolewa.

Tomasz Sakiewicz ocenił, że członkowie komisji sami nie wiedzą z czym mają do czynienia, „przypisują że to był Błasik”.

To jeden z najważniejszych, przełomowych materiałów, a żadne prawicowe nawet media - są pewne wyjątki,  poza TVP Info - nikt o tym nie mówi. Te media to mają, ale Smoleńsk nie jest dla nich taki atrakcyjny, żeby mówić prawdę. To pokazuje, że kręgosłupy moralne dziennikarzy są bardzo słabe

- powiedział na antenie Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz.

- To, że kłamstwo smoleńskie mogło się przebić, to efekt takich fałszerstw. Mówili że niby generał zachęcał do lądowania - a tak nie było - teraz to wyszło na jaw. Oni się umawiali jak ma wyglądać raport. To jedna z kluczowych spraw. Te też efekt zaniedbań dziennikarzy. Nic nie robili w tej sprawie – mówił naczelny „GP”.

Podkreślił, że „prawie wszyscy nawalili, tylko mniejszość zadziałała dobrze”.

Działy się grube rzeczy, bezczelne zachowania- brak powołania komisji śledczej, oddanie sprawy Rosjanom, nie otwarcie trumien- to wszystko było czytelne, a milczano w tej sprawie

- ocenił.

Zaznaczył, że fakty są dostępne, wystarczy tylko mówić prawdę. Stwierdził też, że inne media mają jeszcze parę godzin na „zreflektowanie się”.

My nie odpuścimy tego, będziemy ciągle o tym mówić! Telewizja Republika tego nie odpuści. Zawsze ostatecznie najważniejsze są wybory ludzi. Zawsze jest wybór między podłością a byciem „ok”, w tej sprawie gen Błasika to honor państwa, żeby to odkręcić. Ukuto taką propagandę, że to Błasik był winien

- powiedział Tomasz Sakiewicz.

Redaktor naczelny „GP” przypomniał, że cała nagonka za dochodzenia prawdy o Smoleńsku spadła na Antoniego Macierewicza.

Macierewicz jest jeden, my jesteśmy grupą dziennikarzy, a on jest wyraźną postacią. Wszystko spadało na niego. To samo z Jarosławem Kaczyńskim. Dwie osoby za Smoleńsk oberwały najbardziej - Kaczyński i Macierewicz. To funkcjonuje do dziś. Kaczyński i Macierewicz mają negatywny elektorat bo chcieli prawdy

- stwierdził Sakiewicz.

Dodał, że nie jest jasne, czy sami Rosjanie nie ingerują w tym temacie.

A jeśli się okaże, że celowo robiona była nagonka? Jeżeli uda nam się to pokazać mocno w przestrzeni medialnej, nawet najwięksi zwolennicy mogą im tego nie wybaczyć 

- powiedział.