Merta o skandalicznych działaniach komisji Millera: Ci ludzie zostali kupieni. Zgodzili się kłamać za pieniądze

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Powinno się powiedzieć wprost społeczeństwu, na czyje zlecenie pracowała komisji Millera i za jakie pieniądze, bo ci ludzie zostali kupieni, oni zgodzili się kłamać za pieniądze. Również dlatego, że wtedy łatwiej jest docenić, że dziś sprawą smoleńską nie zajmują się przekupni łajdacy tylko prawi, uczciwi, dążący do prawdy ludzie - powiedziała portalowi niezalezna.pl Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Wczoraj TV Republika ujawniła nieznane dotychczas nagrania fragmentów rozmów członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego pod przewodnictwem Jerzego Millera, która zajmowała się wyjaśnianiem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Na jaw wyszło wiele istotnych i przełomowych faktów, do tej pory nieznanych opinii publicznej. Ze stenogramów rozmów wynika, że – wbrew faktom – komisja Millera stwierdziła „obecność” śp. generała Andrzeja Błasika w kokpicie Tupolewa.

O komentarz do tej bulwersującej sprawy, portal niezalezna.pl poprosił Magdalenę Mertę, wdowę po Tomaszu Mercie, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Myślę, że wszyscy jesteśmy wstrząśnięci tym, jak dalece w naruszaniu dobrego imienia gen. Błasika posunęli się jego rodacy. To podwójnie przykre, bo po Rosjanach nie spodziewaliśmy się niczego nowego. Kłamstwa były czymś, czego mogliśmy się spodziewać po tym wciąż mocno sowieckim systemie. Tutaj mamy do czynienia z nadmiarem zdrady, jakiej kiedyś dopuszczono się wobec Żołnierzy Wyklętych, do odarcia ze czci i – delikatnie mówiąc – do przejścia do porządku dziennego nad straszliwą śmiercią – powiedziała Magdalena Merta.

Wdowa po Tomaszu Mercie zaznaczyła, że "znów uderza się w spokój rodziny gen. Błasika".

To ta z rodzin smoleńskich, która w ciągu ostatnich ośmiu lat najbardziej wycierpiała. Dziś, kiedy od kilku dni, Andrzej Błasik spoczywa już na pewno we własnym grobie, kiedy jego bliscy powinni zachować spokój, wciąż są bombardowani informacjami o tak podłej zdradzie -zauważyła.

Zdaniem Magdaleny Merty "powinno się powiedzieć wprost społeczeństwu, na czyje zlecenie pracowała komisji Millera i za jakie pieniądze, bo ci ludzie zostali kupieni, oni zgodzili się kłamać za pieniądze".

Również dlatego, że wtedy łatwiej jest docenić, że dziś sprawą smoleńską nie zajmują się przekupni łajdacy tylko prawi, uczciwi, dążący do prawdy ludzie – dodała.

Magdalena Merta zaznaczyła, że "wszyscy bardzo życzymy żonie gen. Błasika, żeby mogła w końcu odetchnąć po tej wieloletniej walce o swojego męża, bo płaci za swoją niezłomność bardzo wysoką cenę".

Dla mnie Ewa (żona gen. Błasika – red. ) jest bohaterką – zakończyła.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Po 19 dniach migranci zeszli ze statku

/ twitter.com/openarms_fund screen

  

Po 19 dniach kryzysu, statek organizacji pozarządowej Open Arms został wpuszczony do portu na włoskiej wyspie Lampedusa, a pokład opuściło ponad 80 migrantów. Impas rozwiązała prokuratura, która nakazała natychmiastową ewakuację migrantów.

Migranci zeszli na ląd w nocy z wtorku na środę. Wszyscy zostali przewiezieni do ośrodka pobytu na Lampedusie. Przejazdowi autokarów z rozbitkami towarzyszyły przepychanki między zwolennikami i przeciwnikami przyjmowania migrantów.

Jednostka hiszpańskiej organizacji pomocowej czekała na zgodę na wpłynięcie do portu w odległości 800 metrów od brzegów Lampedusy, a sytuacja na pokładzie według relacji załogi pogarszała się z każdą chwilą, przede wszystkim z powodu fatalnych warunków sanitarno-higienicznych. Do kulminacji napięcia doszło we wtorek, gdy kilkunastu zdesperowanych migrantów skoczyło do morza po to, by o własnych siłach dotrzeć na ląd. Niektórzy zostali wyłowieni i wrócili na pokład; inni - dostali się na wyspę.

Wieczorem prokuratura w Agrigento na Sycylii nakazała konfiskatę statku i natychmiastową ewakuację wszystkich migrantów. Pozostało ich na pokładzie ponad 80. W poprzednich dniach zabrano stamtąd 27 nieletnich i około 20 osób z powodu stanu zdrowia.

[polecam:https://niezalezna.pl/284389-migranci-spanikowali-i-rzucili-sie-do-wody]

"Nareszcie koszmar się kończy" - tak decyzję prokuratury skomentowała organizacja Open Arms.

Śledczy na jej wniosek prowadzą dochodzenie w sprawie nielegalnego przetrzymywania ludzi na pokładzie.

Decyzję prokuratury o nakazie ewakuacji migrantów skrytykował wicepremier, szef MSW Matteo Salvini, inicjator polityki zamkniętych włoskich portów dla statków NGO.

Kolejny impas wokół jednostki z migrantami uratowanymi na Morzu Śródziemnym został rozwiązany w dniu oficjalnego rozpoczęcia kryzysu rządowego we Włoszech, po dymisji premiera Giuseppe Contego z powodu rozpadu koalicji antymigracyjnej Ligi Salviniego i Ruchu Pięciu Gwiazd.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl