Wstępne czynności kontrolne nie wykazały nieprawidłowości w działaniach policjantów usuwających nielegalne zgromadzenie. Słowa jakie padły, kierowane były nie do kobiety, a do mł. asp. Mateusza „siadaj Kulson”, co potwierdzili obecni na miejscu działań

- informowała wcześniej policja.

Według niektórych mediów funkcjonariusz policji miał użyć niecenzuralnych słów wobec jednej z kobiet przewiezionych na komendę. 45 osób próbowało zakłócić przebieg Marszu Niepodległości.

Policja zbadała nagranie, z momentu zatrzymania kobiety. Okazało się, że słowa – „siadaj Kulson” - skierowany były do mł. asp. Mateusza K. ps.”Kulson”.

W sieci zaczęto na własną rękę weryfikować materiały. Po profesjonalnym sprawdzeniu nagrania okazało się, że policja nie myliła się.

Policja podziękowała za rzetelność w tej sprawie.

I zaczęły się żarty.

Dostało się też Zbigniewowi Hołdysowi.

Niektórzy jednak nie mieli zamiaru odpuścić.