Istotą ćwiczenia była praktyczna realizacja zadań taktycznych przez kompanię zmotoryzowaną w różnych środowiskach pola walki. Dla zwiększenia realizmu, ćwiczenia działania przeciwnika pozorowane były przez pododdziały czołgów i rosomaków, oznaczonych czerwonymi symbolami — czytamy na portalu 17. WBZ.

Ćwiczenie rozpoczęło się w poniedziałek alarmem ogłoszonym w poddziale. W określonym czasie kompania musiała osiągnąć gotowość do wymarszu. Pierwszy etap i zarazem pierwsze zadanie kończyło zajęcie rejonu wyjściowego. Podczas tego etapu ćwiczenia żołnierze dostali nieoczekiwane zadanie. Śmigłowiec w rejonie odpowiedzialności został zestrzelony i należało podjąć zestrzeloną załogę — podaje wielkopolska brygada. 

Kolejny etap ćwiczenia obejmował zadania rozpoznawcze polegające na wykryciu i niwelacji działania przeciwnika i jego grup dywersyjno-rozpoznawczych. Następnym sprawdzanym elementem były zadania ubezpieczenia bezpośredniego, obejmujące m.in. działania inżynieryjne i chemiczne. 

Najważniejszym sprawdzianem było jednak wykonanie strzelań sytuacyjnych podczas kierowania ogniem. To właśnie zadanie łączące taktykę z siłą ognia najlepiej pokazuje gotowość pododdziału do działania zgodnie z przeznaczeniem. Należy podkreślić, że ostatni ale zarazem najważniejszy etap ćwiczenia zmotoryzowania realizowali po 48-godzianch wykonywania zadań taktycznych — informuje 17. WBZ.

Ćwiczenie Ocelot-17 to etap przygotowujący II zmianę PKW Rumunia do certyfikacji narodowej, która rozpocznie się we wtorek 14 listopada i potrwa do piątku 17 listopada.