Autor tekstu na łamach TVN24 zastanawia się na początku, czy list, który napisał do redakcji sam Bóg jest autentyczny.

Oczywiście nie mam stuprocentowej pewności, że list jest autentyczny i nie jest to tylko jakiś dowcipniś podszywający się pod Boga. Charakter pisma zdradzał jednak bardzo wysoką kulturę osobistą, a składnia faktycznie była miejscami biblijna

- pisze autor.

Dalej list jest opublikowany w całości, tak jak "Bóg" rzekomo go napisał.

Autor listu (kimkolwiek jest) komentuje tegoroczny Marsz Niepodległości, który odbył się pod hasłem "My chcemy Boga". Nadawca listu był bardzo krytyczny wobec "narodowców" i twierdzi, że nie przyjąłby od nich zaproszenia na uroczystość.

W internecie pojawiły się komentarze do niedorzecznego tekstu TVN24. 

Po słynnym wywiadzie z nieżyjącym księdzem w Gazecie Wyborczej, czas na TVN24 i list od... Boga. Ponieważ hasłem tegorocznego marszu było "My chcemy Boga", autor tekstu zastanowił się nad takim problemami jak "czy Bóg przyjąłby zaproszenie od narodowców" oraz ogólnie - co o nich sądzi. TVN24 opublikował zatem stanowisko samego zainteresowanego. Oczywiście Bóg powiedział, że na marsz się nie wybiera. Był wobec uczestników bardzo krytyczny, ale powiedział stacji, że kocha "nawet narodowców"

- czytamy na facebookowym profilu "Nagrody Złotego Goebbelsa".

Sprawę dostrzegli też internauci na Twitterze.