Wczoraj warszawska policja przewiozła na komendę 45 osób, które próbowały zakłócić przebieg Marszu Niepodległości. Media obiegła informacja o tym, że w stosunku do jednej z zatrzymanych manifestantek funkcjonariusz policji miał użyć niecenzuralnych słów.

Policja zbadała nagranie, z zatrzymania kobiety, podczas którego miały paść wulgaryzmy.

Wstępne czynności kontrolne nie wykazały nieprawidłowości w działaniach policjantów usuwających nielegalne zgromadzenie. Słowa jakie padły, kierowane były nie do kobiety, a do mł. asp. Mateusza „siadaj Kulson”, co potwierdzili obecni na miejscu działań

- poinformowała policja na Twitterze.

Do sprawy odniósł się na Twitterze dziennikarz Radio Zet, który potwierdza wersję przedstawioną przez policję.

Czytaj też: Skandaliczne słowa byłego współpracownika Hillary Clinton. „60 tys. nazistów maszerowało przez Warszawę”