Lech był moim prezydentem, a Jarosław premierem – wyznała Anna Gowin, żona ministra sprawiedliwości. Czy jej szczerość przysporzy kłopotów mężowi?

- Braci Kaczyńskich darzyłam sympatią od czasu Porozumienia Centrum. W ich stronę ciągnęło mnie serce i tak zawsze zostanie. Nie zgadzam się z ich wszystkimi działaniami czy słowami. To kwestia ich temperamentu. Ale jednak jestem na tak – mówi Anna Gowin dla dziennika „Polska. The Times".

Jej mąż Jarosław Gowin to lider frakcji konserwatywnej w Platformie Obywatelskiej. Jest znany z przywiązania do Kościoła i wartości chrześcijańskich. – Pomniki Lecha Kaczyńskiego będą powstawały, czy to nam się podoba, czy nie. Katastrofa smoleńska będzie mitem narodowym, a Lech Kaczyński jej częścią – mówił w rocznicę katastrofy smoleńskiej. Miał także odwagę krytykować partyjnych kolegów, a nawet Donalda Tuska.

Mimo to Tusk zaproponował mu stanowisko ministra sprawiedliwości. Upiekł w ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu. Jako ministrowi Gowinowi nie wypada teraz kwestionować polityki rządu. Czy jednak ministrowi sprawiedliwości nie zaszkodzą wypowiedzi żony na temat Kaczyńskich?

Cały tekst ukazał się w świątecznym numerze "Gazety Polskiej Codziennie"