Skoczkowie inaugurują Puchar Świata

Adam Małysz przyznał, że zarówno dla niego, jak i z pewnością dla wielu kibiców, inauguracja zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich na obiekcie jego imienia w Wiśle (18-19 listopada) będzie dużym przeżyciem. Podkreślił przy tym, że „trzeba zachować spokój i nie nakręcać spirali”.

Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Największą niewiadomą jest pogoda.

- Prognozy są wprawdzie optymistyczne, ale ja nie wierzę w te długoterminowe, zwłaszcza, że ostatnio bardzo się różnią od zapowiadanych. Natomiast trzeba spoglądać w niebiosa i mieć nadzieję, że z chwilą rozpoczęcia rozgarniania śniegu, który w 99 procentach jest już wyprodukowany i zgromadzony w niecce skoczni, aura będzie sprzyjająca - powiedział Małysz.

Dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim, konsultant zarządu PZN dodał, że przy organizacji zawodów takich „małych stresów” jest więcej. Jednak ten największy był wówczas, gdy Wisła zaczęła starania o pucharową imprezę.

- Dostaniemy czy nie dostaniemy, być albo nie być... czekaliśmy zniecierpliwieni i zestresowani na decyzję FIS, która zapadła w ostatnich dniach maja w słoweńskim Portorożu. Po wiadomości, że mamy puchar, radość była wielka. I nie tylko z uwagi na Wisłę, bo to przecież pierwszy raz w historii się zdarza, że otwierające sezon zawody są w Polsce - wspomniał Małysz, który 3 grudnia skończy 40 lat.

Właśnie ze Słowenii, z krótkiego zgrupowania, powróciła do kraju kadra A, natomiast pozostała tam kadra B i juniorzy.

- Wszyscy zawodnicy, którzy mają skakać w Wiśle, czują się dobrze, są zdrowi. Teraz odpoczynek, regeneracja, suchy trening i to wszystko. Nic się już nie nadrobi, nie dołoży. Wiem, że chłopcy są dobrze przygotowani, bowiem należycie pracowali latem - ocenił zdobywca sześciu medali mistrzostw świata (2001-2011).

Czy zatem sezon 2017-2018 będzie udany dla biało-czerwonych? - Każdy miłośnik sportu chciałby, aby tak było, każdy też ma takie nadzieje. Ja patrzę z dwóch punktów – przez pryzmat mojej kariery oraz pełnionej w PZN funkcji. Wierzę, że ten sezon, wyjątkowy, bowiem olimpijski, będzie dla nas udany. Natomiast nigdy nie będę szacował. Wróżenie z fusów nie ma sensu – powiedział Małysz.

Trzykrotny wicemistrz olimpijski zaznaczył przy tym, że związek musi coś zakładać, planować, bo to nie jest działalność „na żywioł”.

- Jakie są nasze wytyczne, wie każdy zawodnik. To nie są nowicjusze, a doświadczeni skoczkowie. Najważniejsze, to zachować spokój, nie podniecać się, nie nakręcać spirali, nie dmuchać w przysłowiowy balon – podkreślił „Orzeł z Wisły”. Przyznał też, że czasami musi "studzić prezesa", który zawsze podchodzi do planów, prognoz, przewidywań bardziej optymistycznie.

Dotychczas zgłoszonych zostało do pierwszych zawodów Pucharu Świata 79 zawodników z 18 krajów, w tym 12 Polaków. W piątek, 17 listopada, na godz. 16 zaplanowano oficjalny trening, a o godz. 18 odbędą się kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego. W sobotę rywalizować będą drużyny. Wszystkie bilety zostały już wyprzedane.

 



Źródło: PAP

 

#reprezentacja Polski #Puchar Świata w Wiśle #skoki narciarskie #Adam Małysz

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo