Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 r. Nad ranem odłączyła się od grupy znajomych, z którymi przebywała w Sopocie i - jak zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego - szła samotnie deptakiem biegnącym przez nadmorski park i las w kierunku Gdańska, gdzie mieszkała. Do domu jednak nie dotarła. Jej los pozostaje nieznany.

W ostatnich dniach działająca na terenie całego kraju prywatna agencja detektywistyczna zamieściła w internecie film zawierający tezę, że za zaginięciem kobiety może stać pracownik firmy, która feralnego dnia sprzątała leśny pas nadmorski. Agencja poinformowała, że wyniki analizy przesłała do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która zajmowała się śledztwem w sprawie zaginięcia.

Gdańska prokuratura wydała oświadczenie, z którego wynika, że prokuratorzy otrzymali materiały z agencji detektywistycznej, a z dołączonego do nich pisma dowiedzieli się, iż agencja pozyskała je z anonimowego źródła.

- Szczegółowa analiza treści przekazanych materiałów wykazała, że są one powieleniem informacji, które znalazły się w analizie sporządzonej w 2015 r. przez policję. (...) Wszystkie okoliczności przedstawione w przesłanych materiałach zostały zweryfikowane i nie doprowadziły do ustalenia związku wskazywanych osób z zaginięciem Iwony Wieczorek 

– napisano też w oświadczeniu.

Prokuratura dodała, że wnioski własne wysnute przy tej okazji przez pracowników agencji, "zostaną uwzględnione w toku prowadzonych czynności" i "jak każda informacja, mogąca mieć związek z przedmiotem postępowania, będą weryfikowane".

W trakcie umorzonego w 2012 r. śledztwa dotyczącego zaginięcia 19-latki przesłuchano ok. 300 świadków.

Niektórzy z nich – głównie znajomi, którzy spędzili z Iwoną wieczór przed zaginięciem – zostali przesłuchani za pomocą wariografu.

Już w czasie śledztwa co najmniej dwukrotnie przeszukano plaże i wydmy oraz pas nadmorski w okolicach, w których ostatnio była widziana Iwona. Sprawdzono m.in. stawy i studzienki kanalizacyjne. Przeszukano miejsca wskazane przez jasnowidzów, którzy skontaktowali się z policją lub rodziną zaginionej. Mimo umorzenia postępowania policja i prokuratura nadal pracują nad sprawą, np. w ostatnich miesiącach przeprowadzono kolejne – kompleksowe, przeszukanie pasa nadmorskiego.

W ostatnich tygodniach opublikowano również nieznany dotąd zapis nagrania przedstawiający jednego z najważniejszych w tej sprawie świadków, którego media określiły jako „mężczyznę z ręcznikiem”. Człowiek ten szedł nad ranem 17 lipca 2010 r. trasą podobną do pokonywanej przez Iwonę Wieczorek. Gdy umarzano śledztwo, prokuratura i policja informowali, że jest bardzo prawdopodobne, iż „mężczyzna z ręcznikiem” był ostatnią osobą, która miała kontakt z Iwoną.

Nieoczekiwanie nazwisko Iwony Wieczorek pojawiło się podczas przesłuchania przed komisją ds. Amber Gold byłego dziennikarza "Wprost", Sylwestra Latkowskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zaskakujący wątek ws. afery Amber Gold. Pojawiło się nazwisko Iwony Wieczorek