Raport o szkodliwej dla Polski umowie gazowej z Rosją z 2010 r. już niedługo ujrzy światło dzienne!

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Ratfink1973/CC0

  

- W ciągu tygodnia, dziesięciu dni może nastąpić odtajnienie materiałów źródłowych do raportu NIK i wtedy będzie odtajniony też raport ws. szczegółów dotyczący umowy gazowej z Rosją z 2010 r. - mówił dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską na antenie radiowej Jedynki Pełnomocnik Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej Piotr Naimski.

- Mamy pełną wiedzę na temat tego, co zostało podpisane, natomiast nie wiemy, jak doszło do podpisania tych tak szkodliwych dla Polski dokumentów

 - zaznaczył minister Naimski w Jedynce Polskiego Radia.

Jak powiedział, jest prowadzone postępowanie w tej sprawie przez prokuraturę warszawską.

- Natomiast również było to przedmiotem badania NIK i raport NIK został utajniony

 - mówił Naimski. Dodał, że raport jest niejawny.

- Nie można go jeszcze opublikować, dlatego, że materiały źródłowe do tego raportu są materiałami niejawnymi

 - wyjaśnił.

Minister wskazał, że trwa procedura odtajniania wszystkich materiałów.

- To jest dość żmudna procedura zabierająca dużo czasu, ale jesteśmy na ostatnim etapie tego procesu. W momencie, kiedy te źródłowe materiały będą odtajnione, będzie także odtajniony raport NIK

 - zapowiedział.

Jak zaznaczył, może to nastąpić

"w ciągu (...) dni - może tydzień, może dziesięć dni, bardzo szybko".

Naimski pytany o to, co w tych materiałach jest najbardziej szokującego, odpowiedział:

"Niewątpliwie stanowisko polskich negocjatorów w roku 2009 i 2010 - ludzi, którzy rozmawiali ze stroną rosyjską na temat tych umów. Ówczesny wicepremier Pawlak wystąpił o przedłużenie kontraktu gazowego z Rosją do roku 2037. To było abstrakcyjne"

Dodał, że wiązałoby to Polskę na kolejne dziesięciolecia z Rosją.

- To się na szczęście nie stało. Dowiedzieliśmy się o tym w czasie trwania rokowań i z pozycji Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, z jego inicjatywy, postanowiliśmy upublicznić tę kwestię

 - mówił.

W ocenie ministra Naimskiego "bardzo interesującym wątkiem", który w notatkach ze spotkań z Rosjanami się przewija, jest powiązanie kwestii dostaw gazu do Polski z projektami budowy mostu elektroenergetycznego z Kaliningradu do Polski, który miałby umożliwić sprowadzenie do Polski energii elektrycznej z projektowanej wtedy elektrowni atomowej w Kaliningradzie.

Jak powiedział, to byłoby skrajnie niekorzystne dla Polski.

- Nie widzę tam rozwiązań, które byłyby w polskim interesie. W polskim interesie w tamtym czasie było podpisanie krótkoterminowego kontraktu na dodatkowe dostawy gazu do roku 2014, czyli do wtedy planowanego uruchomienia gazoportu w Świnoujściu. (...) Z tego postulatu strona polska zrezygnowała

 - wskazał.

Od września br. warszawska prokuratura prowadzi śledztwo ws. przekroczenia uprawnień i niedopełniania obowiązków służbowych w 2010 r. w związku z negocjowaniem i podpisaniem niekorzystnej dla Polski oraz sprzecznej z prawem UE umowy na dostawy do Polski rosyjskiego gazu.

Kontrakt jamalski to długoterminowa umowa między PGNiG a Gazpromem na dostawy gazu do Polski z września 1996 r. i obowiązująca do 2022 r. Dotyczy ok. 10 mld m sześc. gazu transportowanego rocznie przez gazociąg Jamał-Europa. Polski odcinek rurociągu liczy ok. 683 km.

Zapisy kontraktu były renegocjowane w 2010 r. Ówcześni wicepremierzy Polski i Rosji: Waldemar Pawlak oraz Igor Sieczin podpisali jesienią 2010 roku międzyrządowe porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw gazu do Polski, a PGNiG i Gazprom podpisały aneks do kontraktu jamalskiego. Porozumienie dotyczyło zwiększenia dostaw rosyjskiego gazu do Polski o ok. 2 mld m sześc. rocznie. Zgodnie z umową, tranzyt gazu został przewidziany do 2019 r., a dostawy do 2022 r. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: polskieradio.pl, PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chciał się wykręcić i dać łapówkę. Teraz grozi mu 10 lat

/ malopolska.policja.gov.pl

  

Funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji w Krakowie patrolujący rejon Rynku Głównego podjęli interwencję wobec młodego mężczyzny, który zakłócał ciszę nocną. Za wykroczenie, którego się dopuścił ukarali 25-latka mandatem. W trakcie interwencji awanturnik zaproponował mundurowym łapówkę w zamian za odstąpienie od czynności służbowych.

W związku z tym, że jest to przestępstwo został zatrzymany, a policjanci Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Krakowie po zebraniu materiału dowodowego doprowadzili go do Prokuratury Kraków Śródmieście-Zachód.

W prokuraturze 25-latek usłyszał zarzuty dotyczące próby wręczenia korzyści majątkowej. Prokurator, zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Mężczyźnie grozi kara  pozbawienia wolności od roku do lat 10.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl