Lekarze ze Szpitala Pediatrycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego ogłosili środę "dniem bez lekarza" – odłożono planowe zabiegi i przyjęcia, szpital ma pracować w trybie dyżurowym. Protestujący zapewnili, że pacjenci w stanie zagrożenia zdrowia lub życia otrzymają pełną pomoc.

- W związku z pogarszającą się sytuacją w polskiej ochronie zdrowia oraz w naszym szpitalu, w ramach manifestu narastającego problemu braków kadrowych, złej organizacji ochrony zdrowia, niedogodności dla pacjenta wynikających z niskiej dostępności do lekarzy i najnowszych procedur medycznych oraz nieproporcjonalnie niskich wynagrodzeń personelu medycznego i olbrzymiego obciążenia pracą, dzień 8 listopada 2017 r. ogłaszamy "dniem bez lekarza”

– napisano w wydanym rano oświadczeniu Oddziału Terenowego Okręgowego Związku Zawodowego Lekarzy Specjalistycznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie.

Jak przyznał Adam Sandauer, ocena sytuacji w systemie ochrony zdrowia dokonana przez Stowarzyszenie Pacjentów "Primum Non Nocere" w wielu miejscach "jest podobna do tej, którą przedstawili lekarze". Dodał jednak, że "to działanie nie ma i mieć nie może naszego poparcia. Na szali walki o pieniądze kładzie się dobro chorego człowieka. Jest to sprzeczne z zasadami przyzwoitości”.

- Lekarze mówią, że pacjenci w stanie zagrożenia zdrowia lub życia otrzymają pełną pomoc, ale do szpitala nie idzie się dla przyjemności. Protest przedłuża ludziom cierpienie, stresuje się ich po to, żeby zwiększyć własne zarobki. Pomysł, żeby szantażować zdrowiem i cierpieniem, jest czymś haniebnym. Oczywiście mamy wolny rynek, można walczyć o naprawę systemu czy o to, żeby więcej zarabiać, ale należy zachowywać umiar 

- zaznaczył Sandauer. Podkreślił, że taki protest "nikomu na dobre nie wychodzi: generuje niechęć do korporacji zawodowej, naraża na zbędne cierpienie chorych. Pieniądze nie mogą być ważniejsze niż dobro człowieka”.

W ubiegłym tygodniu weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia, które reguluje wysokość miesięcznego wynagrodzenia rezydentów. Lekarze, którzy obecnie są w trakcie specjalizacji, otrzymają wynagrodzenia od 3570 zł brutto (400 zł podwyżki) do 4391 zł (501 zł podwyżki). Medycy, którzy dopiero rozpoczną rezydenturę, przez pierwsze dwa lata otrzymają 3570 zł, a później – 4097 zł. Ci, którzy zdecydują się na specjalizację w dziedzinach priorytetowych (20 dziedzin), przez pierwsze dwa lata otrzymają 4770 zł, a następnie (od 2019 r.) – 5297 zł.