Do pobicia doszło po godz. 11 rano w niedzielę na stacji brązowej linii metra Bakerloo Line, gdzie dwaj podróżni zostali zaczepieni, a następnie skatowani przez grupę liczącą według policji od ośmiu do dwunastu osób.

Jeden z mężczyzn, który jest Polakiem, wymagał natychmiastowej hospitalizacji ze względu na rany głowy, w tym krwawienie wewnętrzne i złamanie kości czaszki. We wtorek po południu pozostawał w szpitalu. Jest w stanie ciężkim, a obrażenia zagrażają jego życiu.

Druga ofiara odniosła lekkie rany głowy i została wkrótce wypuszczona ze szpitala. Podobno wbrew informacjom medialnym mężczyzna ten nie jest Polakiem.

Źródła w brytyjskiej policji transportowej (BTP) podkreśliły, że według wstępnych ustaleń zajście nie miało charakteru nienawiści na tle narodowościowym, ale odmówiły spekulacji dotyczących motywów sprawców i przebiegu zdarzenia.

Śledczy Gabriel Oresajo ocenił w oficjalnym komunikacie BTP, że atak był "niesprowokowany", dodając, że chce porozmawiać "z każdym, kto ma jakiekolwiek informacje" na temat zdarzenia.

Na stronie BTP opublikowano zdjęcia dziewięciu osób, które mogły być świadkami lub sprawcami ataku, prosząc, by skontaktowały się z policją pod numerem telefonu 0800 40 50 40, podając numer zdarzenia 195 z dnia 5 listopada 2017 r.


foto:btp.police.uk