Trybunał Konstytucyjny zbada, czy tzw. przesłanka eugeniczna w ustawie dotyczącej aborcji jest zgodna z konstytucją. Chodzi o przepis zezwalający na przerwanie ciąży ze względu na wady płodu. Skargę do Trybunału złożyła pod koniec października grupa posłów.

Autor wniosku, Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości podkreśla, że jego celem jest zbadanie, czy przepis, który „pozwala na przerywanie ciąży ze względu na podejrzenie choroby dziecka bądź upośledzenia, jest zgodny z konstytucją”.

Wskazuje przy tym na trzy – jego zdaniem – fundamentalne artykuły, mówiące o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, ochronie życia, i zasadzie równości obywatela wobec prawa.

To są zasady konstytucyjne najbardziej fundamentalne, bo zasada przyrodzonej godności człowieka to najważniejszy zapis w polskiej konstytucji 
– zaznacza Wróblewski.

Dodaje, że wniosek ma charakter ściśle prawny i nie zawiera argumentów natury politycznej, obyczajowej i religijnej. Poseł poinformował, że pod wnioskiem podpisało się ponad 100 posłów z kilku środowisk politycznych: PiS, klubu Kukiz'15, koła Wolni i Solidarni oraz posłowie niezrzeszeni.

Kiedy tylko pojawiła się informacja, że wniosek wpłynął do TK, we wściekłość wpadli zwolennicy aborcji. Pod wpisem posła na Facebooku posypały się komentarze krytykujące Bartłomieja Wróblewskiego. Wśród nich i takie, które w ogóle nie nadają się do zacytowania.

Powstały też hasztagi #WróblewskiWycofaj i #MordercaKobiet. Odezwała się m.in. Joanna Schmidt z Nowoczesnej oraz Marta Lempart z tzw. Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. 

Co więcej, niektórzy posunęli się do gróźb. 

Zaczęto mi grozić „konsekwencjami, których nie potrafię sobie wyobrazić”. Jakieś tego typu informacje zaczęła też otrzymywać moja żona, wysłano również pisma w tej sprawie do uczelni, na której wykładam 
– opowiada portalowi Niezalezna.pl poseł Wróblewski.

Podchodzę jednak do tego ze spokojem. Odbieram wszystkie groźby i ataki jako ideologiczne zacietrzewienie grupy radykalnych feministek oraz próbę wywarcia na mnie presji
– mówi nam parlamentarzysta.