Dziś Nowoczesna zwołała rzekomo ważne dla opozycji spotkanie - wzięli w nim przedstawiciele różnych ugrupowań i partii. Niektóre nazwiska i nazwy musiały wzbudzić uśmiech politowania.

Andrzej Halicki z wciąż notującej słabe wyniki sondażowe Platformy. Marek Sawicki z utrzymującego się na krawędzi progu wyborczego PSL. Jacek Protasiewicz z niewielkiego koła Europejskich Demokratów (więcej palców u ręki, niż jej członków). I oczywiście lewica - tutaj również same "nowe" twarze - Barbara Nowacka (Inicjatywa Polska) oraz Włodzimierz Czarzasty (SLD). Najmniej znany to członek odchodzącego w niebyt Komitetu Obrony Demokracji - Jarosław Marciniak. A w roli gospodarza Ryszard Petru - wódz zaliczającej ostry kurs w dół Nowoczesnej.

Na Twitterze Petru zamieścił wpis, w którym stwierdził, że "zjednoczona opozycja" idzie "w dobrym kierunku".

Nic dziwnego, że natychmiast pojawiły się złośliwe komentarze. Bo kto traktuje poważnie takie komunały? Gdy jeszcze kilka godzin wcześniej skakali sobie do gardeł.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kolejna wojenka w totalnej opozycji. Lubnauer atakuje Schetynę

Ale do kamer i obiektywów piórka przez chwilę mogli stroszyć...