Słowacja murem za Polską

https://twitter.com/MarekKuchcinski

  

Nie podzielam opinii minister obrony Niemiec; to, co dzieje się w Polsce, nie jest dla mnie kwestią problematyczną. Zawsze kiedy przeprowadzane są reformy, przebiega dyskusja – ocenił przewodniczący Rady Narodowej Słowacji Andrej Danko.

Danko był pytany na wspólnej konferencji prasowej z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim – po posiedzeniu prezydiów: polskiego Sejmu oraz słowackiej Rady Narodowej – o słowa niemieckiej szefowej MON Ursuli von der Leyen. W ubiegły czwartek minister obrony Niemiec - nawiązując do obecnych rządów w Polsce - wyraziła przekonanie, że trzeba wspierać "zdrowy, demokratyczny opór młodej generacji".

Jak podkreślił Danko "politycy powinni odpowiedzialnie wypowiadać się - przede wszystkim - w sprawach wewnętrznych swojego państwa, i z rozwagą powinni wypowiadać się również o innych państwach". "Mamy przyjaciół w Polsce - również pana marszałka uważam za swojego przyjaciela - i to, co dzieje się w Polsce nie jest przeze mnie odbierane, jako kwestia problematyczna" – stwierdził Danko.

Według niego "zawsze, kiedy przeprowadzane są reformy, to przebiega dyskusja". "Natomiast, głosy polityków powinny brzmieć tam, gdzie jest ich miejsce. Nie podzielam opinii minister obrony Niemiec" – oświadczył szef Rady Narodowej Słowacji.

Podkreślił, że reformy, które przeprowadza rząd PiS są dla niego "inspiracją". Wskazał m.in. na program Rodzina 500 plus. Marszałek Kuchciński odnosząc się do słów szefowej niemieckiego MON, odparł, że "przyłącza się" do słów Danko.

Szefowa niemieckiego MON Ursula von der Leyen wypowiedziała się w talkshow w ZDF (2. programie publicznej telewizji). Uznała za istotne, by wspierać "zdrowy demokratyczny opór" młodej generacji w Polsce i m.in. stwierdziła, że chciałaby "wziąć w obronę kraje wschodnioeuropejskie".

Wypowiedź medialna von der Leyen była w poniedziałek przedmiotem spotkania dyrektora departamentu wojskowych spraw zagranicznych MON płk. Tomasza Kowalika z attaché obrony Niemiec płk. Andreasem Meisterem. Po spotkaniu rzeczniczka MON ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz poinformowała, że MON nie przyjmuje do wiadomości stanowiska attaché obrony Niemiec. Resort za niedopuszczalne uznał "wzywanie obywateli drugiego państwa do działań antyrządowych".

Z kolei rzeczniczka ambasady Niemiec w Warszawie Christina Wegelein powiedziała w poniedziałek, że wypowiedź minister obrony miała w większości pozytywny wydźwięk, a kontrowersje wzbudziło jedno zdanie wyrwane z kontekstu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiary burzy w Tatrach przeszły operacje

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

W szpitalu powiatowym im. Jana Pawła II w Nowym Targu, trzy osoby ciężko ranne po czwartkowej burzy w Tatrach przeszły w nocy operacje. Najciężej ranny 21-latek z urazami czaszkowo-mózgowymi czeka na operację - poinformowała dziś dyrektor ds. medycznych placówki.

Po czwartkowej burzy w Tatrach do nowotarskiego szpitala trafiło łącznie dziewięć osób: trzy na oddział chirurgiczny, również trzy osoby na oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej, dwie osoby na oddział neurochirurgii i jedna osoba na oddział internistyczny.

[polecam:https://niezalezna.pl/284778-najnowsze-informacje-po-burzy-w-tatrach-przedstawiono-bilans-ofiar]

"Stan pacjentów jest stabilny. W nocy trzy osoby były operowane. Operacja polegała na usuwaniu odłamków skalnych z kości i zabezpieczenie ran. Jeden z pacjentów w wyniku uderzenia pioruna miał oskalpowane podudzie. 21-latek z urazem czaszkowo-mózgowym czeka na operację. Jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Wymaga odbarczenia z uwagi na wklinowanie łuski kości do tkanki"

– powiedziała dyrektor ds. medycznych szpitala im. Jana Pawła II w Nowym Targu Aleksandra Chowaniec.

21-latek jest najciężej ranną z osób, które trafiły do nowotarskiego szpitala. Osoby, które w nocy przeszły operacje są w stanie stabilnym.

W wyniku uderzenia pioruna do nowotarskiego szpitala trafiło kilka osób z poparzeniami.

"Często są to rany łączone, oparzeniowe z urazami wielonarządowymi. Rany powstałe w wyniku uderzenia pioruna są bardzo ciężkie do leczenia. To na razie pierwsza doba ich pobytu w szpitalu. Nie możemy określić jeszcze jak długo tu pozostaną. To są osoby przyjezdne z różnych części Polski i zdajemy sobie sprawę, że będą chcieli szybko wrócić do swoich domów, jednak ich stan musi się poprawić. Myślę, że po weekendzie będziemy mogli ocenić jak długo jeszcze pozostaną w szpitalu" – dodała lekarz Aleksandra Chowaniec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl