Danko był pytany na wspólnej konferencji prasowej z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim – po posiedzeniu prezydiów: polskiego Sejmu oraz słowackiej Rady Narodowej – o słowa niemieckiej szefowej MON Ursuli von der Leyen. W ubiegły czwartek minister obrony Niemiec - nawiązując do obecnych rządów w Polsce - wyraziła przekonanie, że trzeba wspierać "zdrowy, demokratyczny opór młodej generacji".

Jak podkreślił Danko "politycy powinni odpowiedzialnie wypowiadać się - przede wszystkim - w sprawach wewnętrznych swojego państwa, i z rozwagą powinni wypowiadać się również o innych państwach". "Mamy przyjaciół w Polsce - również pana marszałka uważam za swojego przyjaciela - i to, co dzieje się w Polsce nie jest przeze mnie odbierane, jako kwestia problematyczna" – stwierdził Danko.

Według niego "zawsze, kiedy przeprowadzane są reformy, to przebiega dyskusja". "Natomiast, głosy polityków powinny brzmieć tam, gdzie jest ich miejsce. Nie podzielam opinii minister obrony Niemiec" – oświadczył szef Rady Narodowej Słowacji.

Podkreślił, że reformy, które przeprowadza rząd PiS są dla niego "inspiracją". Wskazał m.in. na program Rodzina 500 plus. Marszałek Kuchciński odnosząc się do słów szefowej niemieckiego MON, odparł, że "przyłącza się" do słów Danko.

Szefowa niemieckiego MON Ursula von der Leyen wypowiedziała się w talkshow w ZDF (2. programie publicznej telewizji). Uznała za istotne, by wspierać "zdrowy demokratyczny opór" młodej generacji w Polsce i m.in. stwierdziła, że chciałaby "wziąć w obronę kraje wschodnioeuropejskie".

Wypowiedź medialna von der Leyen była w poniedziałek przedmiotem spotkania dyrektora departamentu wojskowych spraw zagranicznych MON płk. Tomasza Kowalika z attaché obrony Niemiec płk. Andreasem Meisterem. Po spotkaniu rzeczniczka MON ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz poinformowała, że MON nie przyjmuje do wiadomości stanowiska attaché obrony Niemiec. Resort za niedopuszczalne uznał "wzywanie obywateli drugiego państwa do działań antyrządowych".

Z kolei rzeczniczka ambasady Niemiec w Warszawie Christina Wegelein powiedziała w poniedziałek, że wypowiedź minister obrony miała w większości pozytywny wydźwięk, a kontrowersje wzbudziło jedno zdanie wyrwane z kontekstu