Gigantyczna przewaga PiS. Polacy popierają rząd Beaty Szydło

/ Fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Program Rodzina 500 plus, obniżenie wieku emerytalnego i skuteczna polityka gospodarcza, której efektem jest m.in. zmniejszenie bezrobocia - to największe zasługi gabinetu Beaty Szydło - wynika z najnowszego badania CBOS dotyczącego bilansu dokonań rządu po dwóch latach jego działalności. Respondenci częściej zauważają pozytywne niż negatywne efekty funkcjonowania gabinetu Beaty Szydło.

W związku ze zbliżającą się drugą rocznicą funkcjonowania gabinetu premier Beaty Szydło CBOS postanowił sprawdzić, jaki w ocenie społecznej jest bilans dokonań rządu, oraz w jakich obszarach jego działania przynoszą pozytywne efekty, a w jakich postrzegane są jako niewystarczające.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 5–12 października br. na grupie 948 dorosłych mieszkańców Polski.

Jak wskazali eksperci CBOS, żadnych negatywnych skutków działań rządu nie podało blisko połowa badanych, z czego 22 proc. uważa, że rząd ma same zasługi, a 26 proc. nie wymieniło słabych stron rządu i jego działalności. 

Rząd Beaty Szydło doceniany jest przede wszystkim za posunięcia w sferze społecznej i ekonomicznej.

Niemal połowa badanych do sukcesów obecnego gabinetu zalicza sztandarowy program PiS Rodzina 500 plus i ogólnie chwali politykę rządu wobec rodzin. Drugim najczęściej wymienianym plusem dotychczasowej działalności rządu jest – w ocenie społecznej – obniżenie wieku emerytalnego

 - napisano w badaniu.

Dodano, że wśród najczęściej dostrzeganych zasług obecnego rządu znalazły się także uszczelnienie systemu podatkowego oraz skuteczna polityka gospodarcza, której efektem jest m.in. spadek bezrobocia.

Odnosząc się do wybranych dziedzin działalności rządu eksperci z CBOS zwrócili uwagę, że w ciągu ostatniego roku poprawiły się oceny działań rządu we wszystkich uwzględnionych w badaniu wymiarach.

Co więcej, po dwóch latach działalności rząd Beaty Szydło ma w wielu dziedzinach historycznie dobre notowania

 - dodano.

Zdecydowanie najwięcej pochlebnych opinii rząd Szydło zbiera za politykę wspierania rodzin (ogółem 62 proc. ocen dobrych i bardzo dobrych – czyli o 9 pkt proc. więcej niż rok temu). W ciągu ostatniego roku Polacy wyraźnie docenili też efekty polityki gospodarczej rządu – z 30 proc. do 50 proc. wzrósł odsetek badanych dobrze i bardzo dobrze oceniających działania rządu w sferze gospodarki.

- To najbardziej spektakularny wzrost ocen pozytywnych, biorąc pod uwagę dwanaście ocenianych dziedzin

 - wskazali eksperci CBOS.

Dodali, że do najlepiej postrzeganych obszarów działań rządu należy zwalczanie przestępczości i zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom (47 proc. ocen dobrych i bardzo dobrych, czyli o 11 pkt proc. więcej niż rok temu) oraz walka z korupcją (46 proc. ocen dobrych i bardzo dobrych – wzrost o 13 pkt proc.).

Z badania wynika ponadto, że dwie piąte badanych dobrze lub bardzo dobrze ocenia kierowanie państwem przez obecny rząd (44 proc., to wzrost o 12 pkt proc. w ciągu roku) oraz sposób gospodarowania publicznymi pieniędzmi (42 proc. - wzrost o 15 pkt proc.).

Również ponad dwie piąte ankietowanych wystawia rządowi dobre lub bardzo dobre noty za działania w takich dziedzinach, jak: opieka nad ludźmi potrzebującymi pomocy (43 proc. - wzrost o 11 pkt proc.), szkolnictwo, oświata (41 proc., wzrost o 10 pkt proc.) oraz obronność i zapewnienie bezpieczeństwa państwa (41 proc., wzrost o 7 pkt proc.)

 - czytamy w badaniu.

Zaznaczono w nim jednak, że gorzej odbierana jest polityka zagraniczna rządu, choć także w tym obszarze zaobserwowano wzrost notowań (35 proc. ocen dobrych i bardzo dobrych – wzrost o 11 pkt proc.).

CBOS wskazał, że stosunkowo najwięcej trudności sprawia badanym ocena polityki rolnej, gdyż niemal co trzeci (30 proc.) nie umiał podsumować działań rządu w dziedzinie rolnictwa. Z kolei, pozostali najczęściej określają je jako dobre lub bardzo dobre (30 proc., wzrost o 10 pkt proc. w stosunku do ub.r.).

Niemniej jednak także w odniesieniu do tej sfery przybyło w ostatnim roku opinii pozytywnych (wzrost o 7 pkt proc.). Co więcej, polityka rządu w tym zakresie również oceniana jest lepiej niż w czasie sprawowania władzy przez poprzednie rządy

- zaznaczyli eksperci CBOS.

Tymczasem z sondażu Kantar Public dla TVP wynika, że gdyby wybory odbyły się dziś, na PiS zagłosowałoby 45 proc. wyborców. Po może liczyć na poparcie 23 proc. głosujących. Na dalszych pozycjach znalazły się Nowoczesna (9 proc.), Kukiz'15 (8 proc.) oraz SLD (5 proc.). Progu wyborczego nie przekroczyłyby PSL (4 proc.), Razem oraz Wolność (2 proc.).

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, TVP Info

Tagi

Wczytuję komentarze...

Na Macronie nie zostawiono suchej nitki, a może być jeszcze gorzej. Kim są "ultra żółci"?

Zdjęcie ilustracyjne / By Thomon - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=76507318

  

Media i politycy mówią o fiasku polityki rządu i nieadekwatnych działaniach policji po sobotnich zamieszkach i aktach wandalizmu, do których doszło w Paryżu podczas marszu "żółtych kamizelek". Część komentatorów zwraca uwagę] na radykalizację „żółtych kamizelek”, wśród których pojawili się „ultra żółci”, gotowi do użycia przemocy.

Zniszczenia, podpalenia i obrabowanie około stu placówek handlowych na Polach Elizejskich przy okazji 18. sobotniej manifestacji „żółtych kamizelek” uznane zostały przez komentatorów za „fiasko taktyki politycznej i taktyki policyjnej” władz.

Zgodnie z przewidywaniami mediów i polityków usunięto ze stanowiska prefekta policji paryskiej. Jego miejsce zajmie prefekt regionu Nowej Akwitanii.

Wkrótce po ogłoszeniu tych decyzji przez premiera były deputowany Philippe Goujon, specjalista od spraw bezpieczeństwa wewnętrznego w partii Republikanie stwierdził, że rząd „nie ma naprawdę nowej strategii” zapewnienia porządku publicznego.

W wypowiedzi dla radia „France Info” za przemoc podczas manifestacji „żółtych kamizelek” prawicowy polityk obwinił „niezdecydowaną i niewyraźną politykę rządu”. Doprowadziło to do tego, że - jak mówił - "cotygodniowe zgromadzenia to już nie manifestacje, ale partyzantka miejska”.

Goujon wezwał do zmobilizowania wojska „nie w celu utrzymywania porządku, ale do ochrony budynków państwowych”, co odciąży policję. „Żółte kamizelki” i chuligani biorący udział w manifestacjach próbowali już dostać się do Pałacu Elizejskiego.

Komentator prywatnej telewizji BFMTV Laurent Neumann ocenił dotychczasowe postępowanie władz wobec manifestantów jako „fiasko”.

- To katastrofa dla (międzynarodowego) wizerunku Francji 

– dodał.

Były redaktor naczelny tygodnika „L’Express” Christophe Barbier uznał, że władze miały nadzieję, iż kres ruchowi „żółtych kamizelek” położy zakończona właśnie, zwołana przez prezydenta Emmanuela Macrona „wielka debata narodowa”, w której Francuzi pokazywać mieli swe bolączki i proponować rozwiązania.

[polecam:https://niezalezna.pl/263473-posiedzenie-kryzysowe-we-francji]

Według komentatora prezydent, nadzwyczaj obecny w tej debacie, przecenia własne siły i „łudził się, że jego spektakl wystarczy, by zagasić pożar 'żółtych kamizelek'”.

Podczas gdy wielu komentatorów i polityków za zniszczenia i odejście od pokojowych manifestacji obarcza odpowiedzialnością lewackich zadymiarzy, inni zwracają uwagę na radykalizację „żółtych kamizelek”, wśród których pojawili się „ultra żółci”, gotowi do użycia przemocy.

- Wygląda na to, że przemoc to jedyna rzecz, która powoduje, że rząd coś robi

 - powiedział jeden z bardziej znanych przedstawicieli „kamizelek” Eric Drouet.

„Stratami ubocznymi” nazwała zniszczenia na Polach Elizejskich znana aktywistka ruchu „żółtych kamizelek” Sophie Tissier. Oskarżyła prezydenta Macrona o to, że winien jest śmierci niemowląt, gdyż zamyka oddziały położnicze i szpitale.

- Pan Macron jest nieodpowiedzialny, pan Macron jest niekompetentny, zasługuje na więzienie (…), jest w trakcie likwidowania kraju

 – powiedziała. Zarzuciła też mediom, że pokazują wciąż te same sceny przemocy.

[polecam:https://niezalezna.pl/263359-szokujace-sceny-we-francji-paryz-w-ogniu-omal-nie-doszlo-do-tragedii-wideo]

Na portalu „Opinion Internationale” komentator Philippe Monturet zastanawiał się, „czy rząd nie zdecydował się na taktykę polityczną mającą zmarginalizować ten ruch, który jest wyrazem prawdziwych, głębokich problemów, po to, by nie zmieniać polityki gospodarczej i finansowej”.

[polecam:https://niezalezna.pl/263636-francja-przedwyborczy-krajobraz-po-bitwie]

Komentator – podobnie jak wielu polityków i socjologów – przewiduje, że niezależnie od represji ruch „żółtych kamizelek” może długo trwać w różnych formach, gdyż kolejne rządy postrzegane są jako bezsilne i niekompetentne.

- Nie można nie zauważyć rozczarowania polityką. I nie jest to odrzucenie elit, ale odrzucenie braku prawdziwych elit, prawdziwych mężów stanu

 - podkreślił.

- Jeśli nic się nie zmieni, to zakwestionowana będzie nie prawowitość ruchu, ale mandat prezydenta. Przez tych wszystkich, którzy już mają dosyć ustępowania, jak i tych, którzy dosyć mają rabunków

– konkluduje Monturet.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl