Były szef Biura Ochrony Rządu, gen. Marian Janicki wstąpił do PO - poinformował dziś w Krakowie wiceszef Platformy Tomasz Siemoniak. Janicki pełnił funkcję szefa BOR w latach 2007-2013.

Nowy członek PO ma wkrótce zeznawać przed komisją śledczą ds. Amber Gold, o czym na Twitterze przypomniał Jarosław Krajewski, poseł PiS.

Sam Janicki mówił dziś na konferencji prasowej, że chce pomóc Platformie w wygraniu zarówno wyborów parlamentarnych, jak i samorządowych.

Pytany, czy jest gotów wystartować w wyborach do Rady Miasta Krakowa, bądź w wyborach prezydenta miasta powiedział, że na razie został szeregowym członkiem PO. Zastrzegł, że nie ma "wielkich aspiracji politycznych", ale chciałby aby Kraków i Małopolska pozostały w takim stanie, w jakim są obecnie.

O komentarz dotyczący wstąpienia gen. Mariana Janickiego w szeregi Platformy Obywatelskiej, portal Niezalezna.pl poprosił wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, Jarosława Zielińskiego.

Wydaje mi się, że sytuacja jest bardzo czytelna i potwierdza to, co mówiliśmy wcześniej o roli pana generała i stosunku rządu PO-PSL do niego, zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej

– powiedział nam wiceszef MSWiA.

Jarosław Zieliński zauważył, że "nasuwają się tu dwa wnioski, które ta informacja, o wstąpieniu Janickiego do PO, potwierdza".

Po pierwsze – świadczy to o tym, że kiedy Marian Janicki był szefem BOR, a było to za rządów PO-PSL, podejście do nadzoru szefa BOR miało charakter nieobiektywny i stronniczy, motywowany względami politycznymi, a świadczy o tym awans, zamiast dymisji, po katastrofie smoleńskiej, o czym wielokrotnie mówiłem ja, jak i inni politycy PiS. Świadczyło to o tym, że było to podejście stronnicze, a fakt wstąpienia Janickiego do PO to potwierdza.

Po drugie – PO zarzucając nam, rządowi PiS, w sposób zupełnie nieuprawniony „upolitycznienie służb mundurowych” pokazuje, że to właśnie ta partia stosowała i stosuje kryteria polityczne w podejściu do służb mundurowych, bo jeżeli nawet emerytowany, ale jednak funkcjonariusz i to generał służby mundurowej, wstępuje do partii i chce w niej działać, to znaczy, że mamy do czynienia z upolitycznieniem formacji, osoby, stanowiska, między byłym rządem PO, a wysokim funkcjonariuszem

wyjaśnił w rozmowie z naszym portalem.

Zdaniem wiceministra, "to jest mniej więcej tak, jak mówiono, za rządów PO-PSL o „apolityczności policji”, a potem się okazało, że były komendant główny policji startował z list PSL.

Mało tego – zdaje się, że teraz otrzymał w układzie samorządowym stanowisko, które nie jest związane z jego doświadczeniem

- dodał Jarosław Zieliński.

Myślę, że PO i Janicki sami siebie teraz demaskują i zaprzeczają zapewnieniom o „apolityczności służb mundurowych” za PO-PSL i podważa ten nieprawdziwy zarzut o „upolitycznieniu służb” za rządów PiS

– dodał.

W ocenie Jarosława Zielińskiego "to kompromitacja PO, że zaprasza w swoje szeregi osobę skompromitowaną w swojej byłej roli – mam tu na myśli właśnie gen. Janickiego i jego postawę wobec katastrofy smoleńskiej".