Sędzia Andrzej Borek w zastępstwie rzeczniczki Sądu Okręgowego w Rzeszowie poinformował PAP, że decyzje dotyczące pozostałych listopadowych terminów kolejnych rozpraw zostaną podjęte w najbliższym czasie. Sąd bowiem zwrócił się do obrońcy oskarżonego o przedstawienie stosowanego zaświadczenia od lekarza uprawnionego do wystawiania zaświadczeń dla sądu.

W dalszym ciągu aktualne pozostają natomiast grudniowe terminy rozpraw: 13 i 14 grudnia.

Akt oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi krakowskiego SA przygotował w sierpniu 2017 r. Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Najpierw akt oskarżenia trafił do Sądu Okręgowego w Krakowie, ale ten zwrócił się do SN o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi. Powodem takiego stanowiska - jak argumentował sąd w Krakowie - jest dobro wymiaru sprawiedliwości, gdyż sąd okręgowy podlega prezesowi sądu apelacyjnego; sędziowie musieliby więc sądzić swojego byłego przełożonego.

W efekcie sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Oskarżenie Krzysztofa S. było możliwe po tym, gdy 20 marca 2017 r. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi uchylił na wniosek prokuratury immunitet sędziemu. W uchwale tej Sąd Dyscyplinarny nie uwzględnił jednak wniosku prokuratury o wyrażenie zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie b. prezesa. Prokurator zaskarżył tę część rozstrzygnięcia do Sądu Najwyższego.

SN uwzględnił zażalenie prokuratury i 8 czerwca podjął uchwałę o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Krzysztofa S. Jeszcze tego samego dnia były prezes został zatrzymany, a 10 czerwca sąd wyraził zgodę na jego aresztowanie.

Prokuratura zarzuciła Krzysztofowi S. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, na czele której miał stać inny podejrzany w tej sprawie - dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie Andrzej P.

Krzysztof S. odpowie też za niedopełnienie obowiązków prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie i przyjmowanie korzyści majątkowych znacznej wartości w kwocie nie mniejszej niż 376,3 tys. zł.

Korzyści te - według śledczych - były przyjmowane przez byłego prezesa SA w Krakowie jako zapłata za realizację rzekomych zamówień na opracowania teoretyczne; otrzymywał on je w zamian za przychylność dla pozostałych członków zorganizowanej grupy przestępczej oraz brak realizacji obowiązków prezesa sądu i w ten sposób umożliwienie pozostałym podejrzanym przywłaszczenia co najmniej 21 mln zł na szkodę SA w Krakowie.

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa S. także o pranie brudnych pieniędzy i poświadczanie nieprawdy w dokumentach.

Wątek dotyczący byłego prezesa SA w Krakowie został wyłączony ze śledztwa dotyczącego domniemanej korupcji w tym sądzie prowadzonym przez rzeszowską prokuraturę regionalną. Zarzuty w tej sprawie usłyszało dotychczas 16 osób, z których 8 przebywa w aresztach.

Mają oni zarzuty m.in. udziału w tej samej grupie przestępczej, co były prezes i były dyrektor sądu. Oprócz nich w – według prokuratury – w skład grupy wchodzili również m.in. główna księgowa tego sądu - Marta K., dyrektor Centrum Zakupów Dla Sądownictwa - Marcin B. oraz przedsiębiorcy, którzy wystawiali na rzecz Sądu Apelacyjnego w Krakowie fikcyjne faktury VAT i inne dokumenty poświadczające rzekome wykonanie zleceń na rzecz tego sądu w celu uzyskania nienależnych środków pieniężnych.

Zdaniem prokuratury grupa zajmowała się przywłaszczaniem środków pieniężnych przekazywanych przez Skarb Państwa do dysponowania Sądowi Apelacyjnemu w Krakowie. Grupa miała też dokonywać przestępstw "przeciwko wiarygodności dokumentów oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu"