Trzeba przegonić sitwę, a nie tylko jej lidera

  

Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Krzysztofa Wyszkowskiego za nazywanie Lecha Wałęsy byłym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie Bolek – to opis uproszczony, bo sprawa jest nieco bardziej zawiła, ale sprowadza się faktycznie do tego stwierdzenia.

Ponadto sąd w osobie młodej sędzi, ledwie kilka miesięcy temu „awansowanej” przez prezydenta Andrzeja Dudę, stwierdził, iż do tej pory żadne „instytucje do tego powołane” nie wykazały, iż były prezydent donosił funkcjonariuszom SB na swoich kolegów. Trudno nie odnieść wrażenia, iż owa gdańska placówka wymiaru sprawiedliwości jest niemal modelowym przykładem bezczelności postkomunistycznego polskiego sądownictwa. Na przestrzeni ostatniej dekady agenturalna przeszłość Wałęsy była przedmiotem niezwykle wnikliwych badań naukowych. Ich rezultatem są odnalezione nowe dokumenty, obszerne publikacje naukowe w formie książek i artykułów, analiza grafologiczna potwierdzająca autorstwo byłego prezydenta. Jest zatem dokładnie odwrotnie, niż stwierdził gdański sąd. „Instytucje powołane” do badania historii – naukowcy, IPN – nie mają wątpliwości: Wałęsa to „Bolek”. Czy sędzia tego nie wie? Nie słyszała nigdy o Cenckiewiczu i Gontarczyku, o ich książce wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej, o odnalezionych w domu zbrodniarza Kiszczaka Bolkowych donosach? Słyszała! Ale co ją to obchodzi? Ona ma wytyczne środowiskowe – a te z badaniami naukowymi czy prawdą nie mają nic wspólnego. Sprowadzają się do prostego przekazu: chronimy postkomunizm. Tyle. Dlaczego zakładam, że gdański sąd okręgowy to instytucja omotana środowiskową siecią lojalności? Pamiętam dobrze wynurzenia byłego prezesa tego przybytku o nazwisku Milewski. Ów przedstawiciel Temidy w rozmowie z podszywającym się pod asystenta Tuska dziennikarzem deklarował, że bez trudu znajdzie taki skład sędziowski, który dostosuje nie tylko swe rozstrzygnięcia, lecz także tempo czytania akt i procedowania do potrzeb szefa rządu. To prawda, że Milewskiego nie ma już w Gdańsku (decyzją swych kolegów wymierza teraz sprawiedliwość mieszkańcom Podlasia), ale potencjalni członkowie usłużnego składu zostali. I sądzą! Na wyrok skazujący Krzysztofa Wyszkowskiego trzeba patrzeć w szerszym kontekście. Został wydany w sądzie, który latami udowadniał, że gdy prawda burzy postkomunistyczną wersję najnowszej historii RP lub szkodzi grupom interesu związanym z bezpieką, to tym gorzej dla prawdy. Ale przecież takich przedstawicielstw Temidy jest w Polsce mnóstwo. I dlatego reforma sądownictwa musi być radykalna i głęboka. By nie została na poziomie „oczyszczenia” sądu w Gdańsku poprzez przeniesienie Milewskiego, ale rozgoniła także tę sitwę, która miała wydać polityczny wyrok pod jego dyktando. Krzysztof Wyszkowski zadedykował wyrok skazujący prezydentowi Dudzie. To rzeczywiście właściwy adresat.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts