Czy w UE są równi i równiejsi? Belgijski minister zdobył się na chwilę szczerości

Minister spraw wewnętrznych Belgii Jan Jambon powiedział, że w sprawie Katalonii rząd w Madrycie posunął się za daleko, a Unia Europejska milczy i nic z tym nie robi. Wspomniał przy okazji o Polsce i Węgrzech.

Siedziba Komisji Europejskiej
Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Jambon, który w dziś był gościem telewizji VTM Nieuws, krytykował uwięzienie członków katalońskiego rządu i - jak mówił - złe traktowanie pokojowych manifestacji w Katalonii.

Madryt posunął się za daleko. Gdzie jest Europa?

– powiedział.

Czytaj też: Katalońscy urzędnicy oddali się w ręce policji

Jego zdaniem zadziwiające jest to, że Europa w tej sprawie milczy.

Zastanawiam się, gdzie jest Europa w tej historii. Te rzeczy dzieją się w jednym z państw członkowskich, a zewsząd jest milczenie

- powiedział. Jak dodał, gdyby do podobnych rzeczy doszło w Polsce czy na Węgrzech, reakcje byłyby zupełnie inne.

Jambon powtórzył kilkakrotnie, że rząd Belgii zdecydował się nie przedstawiać publicznie stanowiska, jeśli chodzi o przyszłość zdymisjonowanego premiera Katalonii Carlesa Puigdemonta, ponieważ sprawa jest w sądzie. Jego zdaniem należy jednak pilnować, by Puigdemont i jego rząd zostali sprawiedliwie potraktowani przez wymiar sprawiedliwości.

Według wielu komentatorów, decyzja katalońskich polityków o przyjeździe do Brukseli była efektem wcześniejszych wypowiedzi belgijskiego sekretarza stanu ds. polityki azylowej i imigracji Theo Franckena z N-VA, który sugerował, że Puigdemont mógłby liczyć na "azyl polityczny" w Belgii.

W czwartek szef regionalnego rządu Flandrii Geert Bourgeois z tej samej partii powiedział, że jest wstrząśnięty postępowaniem Madrytu.

Aresztowanie demokratycznie wybranych przywódców to stanowczo o jeden most za daleko

– oświadczył Bourgeois i wezwał Unię Europejską do podjęcia kroków w tej sprawie.

Jestem zszokowany, że tego rodzaju rzeczy mogą się dziać w dzisiejszej Europie

– dodał.

W niedzielę brukselska prokuratura podała, że zdymisjonowany szef rządu Katalonii i czterej jego współpracownicy oddali się w ręce belgijskiej policji. Po południu sąd w Brukseli rozpatrzy wydany przez Hiszpanię Europejski Nakaz Aresztowania katalońskich polityków.

Madrycki sąd Audiencia National wydał Europejski Nakaz Aresztowania w piątek. Władze Hiszpanii zarzucają w nim politykom katalońskim m.in. "rebelię, działalność wywrotową, sprzeniewierzenie środków publicznych i nieposłuszeństwo wobec władz centralnych”. Według prawa hiszpańskiego za czyny te może grozić nawet do 30 lat więzienia. Tego samego dnia belgijska prokuratura federalna powiadomiła, że otrzymała ENA.

Przypomnijmy, unijne elity wielokrotnie atakowały Polskę za rzekome naruszenie standardów praworządności. Tak było podczas batalii z tzw. totalną opozycją o Trybunał Konstytucyjny oraz przy okazji ostatnich zmian w prawie regulującym działanie systemu sprawiedliwości. W tym drugim przypadku główne zastrzeżenie prawne KE dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski. Zdaniem KE jest to sprzeczne z art. 157. Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

Działania legislacyjne, których celem jest reforma systemu sprawiedliwości, są zgodne ze standardami europejskimi i odpowiadają narastającym od lat oczekiwaniom społecznym w tym zakresie, dlatego bezpodstawnie budzą wątpliwości KE

- skomentował w sierpniu br. zachowanie eurokratów Witold Waszczykowski, szef polskiego MSZ.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Katalonia #Unia Europejska #Belgia #Polska #Węgry

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo