Jasna Góra: to już 34. Pielgrzymka Kolejarzy

/ Jerzy Szota; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en

  

Kilka tysięcy kolejarzy i członków ich rodzin przybyło w niedzielę na Jasną Górę na 34. spotkanie tego środowiska. W homilii abp Marek Jędraszewski akcentował wagę ich służby i przeciwstawiał ją finansowym motywacjom, by odmawiać pracownikom prawa do wolnej niedzieli.

W swoim wystąpieniu metropolita krakowski m.in. nawiązał do wiążących się z koleją znaczeń słowa: relacja. Podkreślił, że obok odnoszących się do logistyki, komunikacji, najistotniejsze dotyczy człowieka.

„Mamy wtedy na uwadze tę służbę kolei, która umożliwia milionom ludzi każdego roku przemieszczać się z jednej miejscowości do drugiej, aby tam, gdzie się udadzą, nawiązali na nowo, czy nawet odzyskali swoje relacje ze znajomymi, najbliższymi, aby przeżyć bardzo ważny czas razem – zwłaszcza gdy jest to czas świąteczny”

- mówił abp Jędraszewski.

„Nie byłoby tych relacji międzyludzkich, gdyby nie służba kolei, kolejarzy” - podkreślił hierarcha akcentując jednocześnie, że odniesienie znaczenia słowa relacja do samych kolejarzy oznacza jednocześnie wezwanie do okazywania podróżnym, którzy są w drodze, życzliwości, dobroci, pomocy. „Jakże łatwo w tym znaczeniu słowa relacja, (…) dostrzec słowo: służba” - zaznaczył.

„Bo trzeba służyć. I tu wracają jak echo słowa ewangelii, kiedy Pan Jezus mówi: największy pośród was niech będzie waszym sługą. Mamy sobie służyć, okazywać swoją dobroć, życzliwość i miłość właśnie dlatego, że trzeba nam nieustannie sięgać na nowo do fundamentu”

- zaapelował wskazując na źródło poczucia braterstwa i solidarności wynikające z posiadania jednego Ojca, Boga.

Dziękując kolejarzom za ich poświęcenie i gotowość do służby abp Jędraszewski ocenił, że właśnie to ich doświadczenie „potrafi najbardziej radykalnie określić sytuację ludzi innych zawodów przymuszanych do tego, żeby pracowali w niedzielę czy inne święta - nie, aby innym służyć przede wszystkim, lecz aby właściciele ich zakładów mogli zbić dodatkowy majątek”.

„To jest prawdziwy wyzysk człowieka przez człowieka. To jest naruszenie najbardziej podstawowych praw ludzkich, w tym tak drogiego nam rozumienia słowa solidarność – solidarność międzyludzka, braterska. Przez to, że przymusza się innych do pracy w niedzielę i święta, nie pozwala im się (…), a przecież to tak ważne w dzisiejszym świecie, budować więzi rodzinnych, przyjacielskich, wspólnotowych”

- zaakcentował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kim są "manifestanci" z Łowicza? Wiceminister wskazuje na znane postacie. "Cel jest jeden"

Zdjęcie ilustracyjne / Lidia Lemaniak/Niezalezna.pl; twitter.com

  

Kim są ludzie, którzy kolejny raz próbowali zakłócić spotkanie prezydenta RP Andrzeja Dudy? Dziś w Łowiczu doszło do kolejnej takiej sytuacji, a wiceminister Sebastian Kaleta wychwycił ciekawy szczegół. Według niego, niektórzy z "manifestantów", to po prostu... przywiezione do Łowicza znane postacie. Jego przypuszczenia potwierdzają dziennikarze.

Podczas dzisiejszego spotkania z prezydentem RP Andrzejem Dudą w Łowiczu pojawiła się grupa manifestantów, która wznosiła okrzyki przeciwko prezydentowi. Mieli ze sobą transparenty, m.in. "Przestańcie kraść". Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wypatrzył wśród tłumu osoby, które doskonale zna z widzenia. Opisał to cytatem: "Kiedy pytają mnie, skąd jestem, odpowiadam: z Polski! A konkretnie z jakiej części Polski jestem? Odpowiadam - konkretnie z całej Polski".

- Czas zadać pytanie: kto za to płaci? Od Pucka, przez Warszawę, do Łowicza. Codziennie na szlaku. W objęciach i gratulacjach od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

- napisał Kaleta w kolejnym tweecie. 

- Grupka kilkunastu osób – część z nich znana doskonale z zakłócania spotkań i wieców w Warszawie, postanowiła uruchomić coś na kształt objazdowej trupy jeżdżącej za Andrzejem Dudą. Cel jest jeden, wykreowanie fałszywej projekcji, że spotkaniom prezydenta towarzyszą protestujący "mieszkańcy"

– ocenił wiceminister Sebastian Kaleta w rozmowie z portalem Niezalezna.pl. 

- To test dla mediów, czy chcą relacjonować kampanię czy uczestniczyć w kampanii opozycji. Opozycji, ponieważ Małgorzata Kidawa-Błońska ostatnio radowała się zachowaniem tych ludzi. Zatem jej sztab powinien odpowiedzieć na pytanie czy ich aktywność jest ze sztabem uzgodniona

– dodał Kaleta.

Co ciekawe, przypuszczenia wiceministra Kalety potwierdzają dziennikarze. Daniel Liszkiewicz napisał, że jednego z manifestantów widywał codziennie przed siedzibą Telewizji Polskiej.

Samuel Pereira potwierdził, że najprawdopodobniej do Łowicza pojechała grupa, która "protestuje" przed siedzibą TVP.

A tymczasem internauci starają się identyfikować "mieszkańców Łowicza". Jak piszą, jednym z tych, którzy dziś protestowali w województwie łódzkim, może być Arkadiusz Szczurek - znany uczestnik antyrządowych demonstracji. Ten sam, który kiedyś wdrapał się w Warszawie na pomnik poświęcony ofiarom katastrofy smoleńskiej. 

[polecam:https://niezalezna.pl/270791-troglodycki-popis-znanego-kodziarza-nazistowskie-hasla-na-pomniku-smolenskim]

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: twitter.com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts