A.Saudyjska przechwyciła pocisk rakietowy z Jemenu

pixabay.com

  

Saudyjskie władze wojskowe potwierdziły, że pocisk rakietowy wystrzelony w sobotę z terenów kontrolowanych przez jemeńskich rebeliantów Huti w kierunku Międzynarodowego Lotniska Króla Chalida w Rijadzie został przechwycony przez siły powietrzne i zniszczony.

Nikt nie odniósł obrażeń - zaznaczono w komunikacie.

Urząd lotnictwa cywilnego Arabii Saudyjskiej oznajmił w wydanym przez siebie oświadczeniu, że nie doszło do żadnych zniszczeń na oddalonym o 35 km od Rijadu lotnisku. Ruch lotniczy odbywa się tam bez zakłóceń.

Z kolei rzecznik ministerstwa obrony poinformował, że pocisk został zdetonowany nad pustynią, zanim jeszcze przybliżył się do portu lotniczego. Jego resztki spadły na tereny położone na północ od Międzynarodowego Lotniska Króla Chalida.

Rzecznik stanowczo potępił atak jemeńskich rebeliantów, który "zagroził terenom tak gęsto zaludnionym przez ludność cywilną, jak stolica Arabii Saudyjskiej - Rijad".

Po raz pierwszy rakieta wystrzelona z obszarów kontrolowanych przez Hutu, a oddalonych od Rijadu o prawie tysiąc kilometrów, wdarła się tak daleko w głąb Arabii Saudyjskiej 

- zauważa w komentarzu agencja Reutera.

O wystrzeleniu pocisku w kierunku lotniska w Rijadzie informowały wczesniej w sobotę związane z Hutu media: Al-Masirah i SABA.

Ali al-Kahum z biura politycznego tych szyickich rebeliantów powiedział agencji dpa, że wystrzelenie pocisku rakietowego było odpowiedzią na bombardowania i blokadę Jemenu przez koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej.

Mamy prawo odpowiadać ciosem na cios i odpalać rakiety na tych, którzy zabijają naszych synów i naszą ludność ze swoich samolotów 

- powiedział al-Kahum. Dpa pisze, że nawiązał w ten sposób do nalotu, w którym w środę w jemeńskiej prowincji Sada zginęło 29 ludzi.

Reuters przypomina, że wspierani przez Iran rebelianci Hutu nie po raz pierwszy niepokoją Królestwo Arabii Saudyjskiej swymi rakietami. Od marca 2015 r., gdy koalicja, na której czele stoi Arabia Saudyjska rozpoczęła interwencję zbrojną w Jemenie, kilkakrotnie doszło do wystrzelenia pocisków, które zostały unieszkodliwione przez Saudyjczyków.

Od marca 2015 r. sunnicka koalicja arabska pod wodzą Arabii Saudyjskiej zwalcza wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, zmierzających do obalenia prezydenta Jemenu Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Huti kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by władzę w Jemenie całkowicie przejął prawowity prezydent Hadi.

Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran od lat rywalizują o wpływy na Bliskim Wschodzie.

O początku konfliktu w Jemenie zginęło już 10 tys. a prawie 3 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swych domostw

Dymisje i aresztowania pod hasłami walki z korupcją

Władca Arabii Saudyjskiej król Salman ibn Abd al-Aziz zdymisjonował czterech ministrów, którzy zostali zatrzymani wraz z 11 książętami pod zarzutem korupcji. Monarcha powołał też komitet ds. walki z korupcją. Na jego czele stanął następca tronu.

32-letni Muhammad ibn Salman, następca tronu, a zarazem minister obrony i wicepremier rządu, jest znany jako zwolennik "powrotu do umiarkowanego islamu". Ambitny książę konsekwentnie konsoliduje swą władzę, przejmując stopniowo kontrolę nad instytucjami odpowiedzialnymi za aparat przymusu i bezpieczeństwo państwa, które tradycyjnie były kontrolowane przez inną gałąź dynastii Saudów.

Zgodnie z dekretem wydanym przez króla Salmana , ks. Mutaib ibn Abd Allah as-Saud (syn poprzedniego monarchy, króla Abd Allaha, uważany za potencjalnego następcę tronu) został w sobotę usunięty ze stanowiska ministra ds. gwardii narodowej. Na tym stanowisku zastąpi go Chaled bin Ayyaf, cieszący się zaufaniem księcia Muhammada. "Tym samym klan b. króla Abd Allaha stracił ostatnie wpływy we władzach" - zauważa Reuters,

W sobotę podano także, że Mohammed al-Tuwaijri, pilot wojskowy, b. dyrektor wykonawczy bliskowschodniej branży HSBC, wiceminister gospodarki, zastąpi Adila Muhammada Fakiję na stanowisku ministra gospodarki i planowania. Następca tronu powierzył Fakiji przed rokiem pieczę nad programem reform i prywatyzacji, ale nie był usatysfakcjonowany dokonaniami ministra. Nieprzychylnie był do niego nastawiony też biznes - pisze Reuters. Fakija wprowadził kwoty zagranicznych pracowników zatrudnianych przez saudyjski biznes.

Walka z korupcją jest jednym z elementów programu modernizacji zainicjowanego przez następcę tronu, ks. Muhammada ibn Salmana.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Środowisko Kidawy-Błońskiej nie chce debaty? Spychalski przypomniał… kampanię Komorowskiego

Błażej Spychalski / Facebook.com/Jedynka - Program 1 Polskiego Radia [screenshot]

  

- Niedawno była taka zapowiedź z obozu pani marszałek [Kidawy-Błońskiej], że oni żadnych debat nie chcą przeprowadzać. (...) Mamy z tyłu głowy to, co miało miejsce pięć lat temu i kampanię Bronisława Komorowskiego, który mówił, że nie będzie debatował. Buta i arogancja przegrały w tamtych wyborach - mówił dzisiaj w radiowej Jedynce Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Większość sondaży przed wyborami prezydenckich wskazuje, że w maju dojdzie do ich drugiej tury, w której znajdzie się - niemal z pewnością - ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda. Druga tura wymknąć się może jednak typowej logice wyborczej, a stać się plebiscytem poparcia lub jego braku dla rządów Zjednoczonej Prawicy, obozu "Dobrej Zmiany".

Tego na pewno chciałaby opozycja zorganizowana wokół kandydatów, których ogłosiły partie. My chcemy spokojnie rozmawiać, debatować, pokazywać z jednej strony, jakie mamy sukcesy i osiągnięcia, z drugiej - co prezydent chce zrobić przez kolejne przez 5 lat pełnienie urzędu. Naszym celem jest spokojna, merytoryczna rozmowa

- powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską w radiowej Jedynce Błażej Spychalski.

Koncepcji plebiscytu - co zauważyła prowadząca - mogą służyć próby swoistych "prawyborów", debat po stronie opozycji, mających na celu wyłonienie najsilniejszego kandydata. 

- Z debatą w tej części opozycyjnej też chyba nie do końca tak jest. Słyszę wezwanie jednego z kandydatów, by zorganizować taką debatę w ramach Europejskiej Partii Ludowej i zwrócić się do Donalda Tuska, by to zorganizował, a druga strona, w PO, nie bardzo chciała tak debatować

- ocenił Spychalski. [polecam:https://niezalezna.pl/300942-fala-komentarzy-po-debacie-kandydatow-po-nie-brakuje-porownan-do-komorowskiego]

Czy kandydatka Koalicji Obywatelskiej, Małgorzata Kidawa-Błońska, stanie do debaty z prezydentem Andrzejem Dudą?

- Niedawno była taka zapowiedź z obozu pani marszałek [Kidawy-Błońskiej], że oni żadnych debat nie chcą przeprowadzać. (...) My skupiamy się na swojej kampanii wyborczej, mamy doświadczenie z przeprowadzania wielu udanych kampanii, mamy z tyłu głowy to, co miało miejsce pięć lat temu i kampanię Bronisława Komorowskiego. Ona była z całą pewnością analizowana przez wielu. [Były tam] zachowania, które nie powinny się pojawić. To wtedy Bronisław Komorowski mówił, że nie będzie debatował, był pewny wygranej, jest taki redaktor, który tę słynną frazę o zakonnicy w ciąży mówił. Buta i arogancja w tamtych wyborach przegrały. My podchodzimy do wszystkich wyborów z pełną pokorą i szacunkiem do naszych kontrkandydatów

- mówił rzecznik prezydenta.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts