Zaostrzono karę za nieodpowiednie wykonanie chińskiego hymnu

/ pixabay.com

  

Znieważenie hymnu państwowego w Chinach jest teraz przestępstwem zagrożonym karą do trzech lat więzienia – wynika z noweli kodeksu karnego przyjętej przez parlament. Do tej pory za nieodpowiednie wykonywanie „Marszu ochotników” groziło 15 dni aresztu.

Kary pozbawienia praw publicznych, aresztu, a nawet trzyletniego pozbawienia wolności, jakie kodeks przewidywał dotychczas za znieważenie państwowej flagi i godła, będą teraz mogły być nakładane również na osoby okazujące publicznie brak szacunku dla chińskiego hymnu – podała agencja Xinhua.

Według uchwalonej we wrześniu ustawy o hymnie państwowym każdy, kto złośliwie przekręca słowa pieśni, odtwarza lub śpiewa ją w „zniekształcony, pozbawiony szacunku sposób”, może być aresztowany na 15 dni i odpowiadać w sprawie karnej. Sobotnia nowela zaostrza karę do trzech lat więzienia.

Zmianę zatwierdził w głosowaniu chiński parlament, Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych (OPZL). Według obserwatorów pełni on w procesie legislacji wyłącznie funkcję fasadową, gdyż o najważniejszych sprawach decyduje aparat partyjny, a ten w coraz większym stopniu podporządkowany jest prezydentowi Xi Jinpingowi.

Odkąd w 2012 roku Xi przejął władzę w rządzącej Komunistycznej Partii Chin, kraj sukcesywnie zacieśnia kontrolę ideologiczną nad obywatelami i zawęża przestrzeń dyskusji w internecie, prasie i na uniwersytetach. „Myśl Xi” została w ubiegłym miesiącu dopisana do statutu partii jako oficjalna podstawa ideologiczna, a niedługo wejdzie do szkół jako obowiązkowy element programu nauczania i stanie się mantrą recytowaną przez kolejne pokolenia Chińczyków.

Parlament zadecydował również w sobotę o dopisaniu prawa hymnu państwowego, które obowiązuje w Chinach kontynentalnych od początku października, do hongkońskiego Prawa Podstawowego (Basic Law), a także do analogicznej ustawy obowiązującej w Makau.

Hongkong jest specjalnym regionem administracyjnym i zgodnie z zasadą „jeden kraj, dwa systemy” powinien, przynajmniej teoretycznie, zachowywać autonomię we wszystkich sprawach poza obronnością i polityką zagraniczną. Wielu Hongkończyków uważa jednak, że Pekin przekracza swoje uprawnienia i coraz silniej ingeruje w wewnętrzne sprawy miasta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tomasz Sakiewicz: Akcja "Gazety Polskiej" to protest przeciwko cenzurze i nietolerancji

/ fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Naklejka "Gazety Polskiej" jest protestem przeciwko cenzurze i nietolerancji również wobec osób homoseksualnych, ponieważ filozofia LGBT jest próbą narzucenia wszystkim ideologii, pewnego toku myślenia. Ten problem jest poważny - mówił w programie Michała Rachonia na antenie Polskiego Radia 24 redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

Zaczęło się od zamieszczonej w mediach społecznościowych "Gazety Polskiej" informacji o tym, że w najbliższym numerze - w kioskach od 24 lipca - dodatkiem do gazety będzie naklejka "Strefa Wolna od LGBT" z przekreślonym tęczowym symbolem, którym często posługują się homoseksualiści, transwestyci i biseksualiści, domagający się m.in. wprowadzenia „małżeństw” jednopłciowych. Nalepka to znak sprzeciwu nie wobec konkretnych osób, ale wobec radykalnie lewicowej ideologii godzącej w rodzinę i wartości, na których od wieków opiera się europejska cywilizacja.

Cała akcja wywołała paniczną wręcz reakcję środowisk lewicowych i części polityków. 

[polecam:https://niezalezna.pl/280698-strefa-wolna-od-ideologii-lgbt-to-strefa-wolnosci-slowa-komentarz-tomasza-sakiewicza]

Do tego faktu odniósł się na antenie Polskiego Radia 24 redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

- Naklejka "Gazety Polskiej" jest protestem przeciwko cenzurze i nietolerancji również wobec osób homoseksualnych, ponieważ filozofia LGBT jest próbą narzucenia wszystkim ideologii, pewnego toku myślenia. Ten problem jest poważny

- mówił w programie Michała Rachonia.

[polecam:https://niezalezna.pl/280399-gazeta-polska-z-naklejka-strefa-wolna-od-lgbt-lewacy-dostali-szalu-instagram-cenzuruje]

Zdaniem Sakiewicza "cenzura w Polsce poszła za daleko".

Ludzie są wyrzucani z pracy za poglądy i skazywani za to, że ktoś nie chce drukować ulotek LGBT. Jeden z tych, którzy zlecili druk, sam siebie określa jako pedofil, a drukarz, który odmówił tej organizacji, został za to skazany

- przypomniał.

Podkreślił również, że "Gazeta Polska" stanęła po stronie większości.

Stanęliśmy po stronie zdecydowanej większości, która nie chce narzucania ideologii LGBT. Większość homoseksualistów nie zostało zapytanych o zdanie, czy chcą być wrzuceni do jednego wora z osobami, które chodzą na marsze równości

- powiedział i odniósł się do wczorajszej publikacji portalu Niezależna.pl, w której informowaliśmy o stanowisku pewnego youtubera, zdeklarowanego homoseksualisty niechcącego być kojarzonym z marszami równości.

[polecam:https://niezalezna.pl/280803-nie-lubie-spedow-w-piorkach-homoseksualista-kpi-z-parad-rownosci]

Bardzo poważnym nadużyciem jest to, że określenie LGBT zaczyna być tożsame z narodem czy społecznością. Otóż nie ma nawet takiej mniejszości jak LGBT. Istnieją różne mniejszości seksualne, które od siebie się różnią i nie mają ochoty być w jednej grupie

- dodał Tomasz Sakiewicz.

Jak zaznaczył, LGBT "próbuje narzucić jeden rodzaj filozofii i zabierać prawo do swobodnego wyboru."

W tej chwili zaczyna się to coraz bardziej kojarzyć z sierpem i młotem, a nie z tolerancją. Komuniści też startowali z projektu: równość, wolność, tolerancja

- mówił wskazując, iż "ustroje totalitarne cechowała próba narzucenia swoich poglądów" - Robili to tak, że człowiek musiał być tolerancyjny na ich sposób albo czekała go śmierć. LGBT idzie dokładnie w tym kierunku. Mamy już represje, które polegają na wykluczeniu i wyrzucaniu z pracy - wykazywał.

Pytany był również o Marsz Równości, który przeszedł w sobotę po południu ulicami Białegostoku pod hasłem „Białystok domem dla wszystkich”. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników rzucano kamieniami, petardami, jajkami i butelkami, wykrzykiwano też obraźliwe słowa.

[polecam:https://niezalezna.pl/280856-koniec-z-marszami-srodowisk-lgbt-warto-sie-zastanowic-budza-ogromny-opor]

Polacy mają ogromną potrzebę wolności i każda próba narzucania nam jakiejkolwiek ideologii kończy się źle. Będzie rósł bunt i sprzeciw, chodzi tylko o to, żeby nie miały miejsca takie katastrofy jak w Białymstoku, gdzie prezydent z PO wydał w jednym miejscu zgodę zarówno na spotkanie kiboli i marsz LGBT. To jest decyzja skrajnie niezrozumiała i musiało się coś takiego zdarzyć

- ocenił Sakiewicz.

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Polskie Radio 24

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl