Każdy, kto ma problem z rządmi PiS, ma zapewnione trzy konsultacje. Oczywiście – wszystko anonimowo.

Na ulicy pojawiło się mnóstwo przemocy. Ktoś zostaje pobity albo wyrzucony z tramwaju tylko dlatego, że ma kręcone włosy. To prowadzi do zaburzenia poczucia bezpieczeństwa świadków. Jeśli na taką sytuację nie zareagują, to mogą mierzyć się z lękiem i wyrzutami sumienia

– mówi "Wyborczej" organizator terapii, który najwidoczniej zapomniał, jak za rządów PO-PSL, traktowano np. uczestników Marszu Niepodległości.

Organizator mówi też gazecie, że jedna z osób przyszła po pomoc po tym, gdy zobaczyła "jak policja traktuje uczestników antyrządowych demonstracji". Zrozpaczona, chciałaby brać udział w protestach dalej, jednak serce mówi "tak", a rozsądek "nie".

 „Nie każdy musi być bohaterem”. „Możemy inaczej wspierać tych, którzy są bohaterami”. „Możemy też sytuację przeczekać”

– usłyszała od terapeuty.

Zdaniem "psychologów" lęk objawia się też tym, że... ludzie boją się wyrażać swoje poglądy w mediach społecznościowych.

Jeśli nie wypowiadasz się z obawy przed tym, jak zareagują inni, to jest to niezdrowe. Blokuje emocje, rodzi frustrację

– mówi terapeuta.

Medice, cura te ipsum.