Długie ramię Moskwy. Jest dowód na związki hakerów Fancy Bear z Kremlem. Ta lista szokuje!

Na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące działań hakerów z grupy Fancy Bear. Okazuje się, że cyberprzestępcy interesowali się nie tylko wyborami w USA, jednak nie to jest najbardziej szokujące. Według agencji AP aktywność grupy hakerów w cyberprzestrzeni to „najbardziej szczegółowy, jak dotąd, kryminalistyczny dowód na bliskie związki między hakerami a rządem Rosji”.

ilustracja na podst. Kurious i geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

Z najnowszych ustaleń wynika, że hakerzy z grupy Fancy Bear, którzy ingerowali w wybory prezydenckie w USA w 2016 r., mieli ambicje wykraczające daleko poza kampanię Hillary Clinton.

Agencja AP powołuje się na niepublikowaną dotąd listę celów tej hakerskiej działalności. Dowiadujemy się z niej o próbach włamania do skrzynek 4700 użytkowników poczty Gmail na całym świecie - „od przedstawiciela papieża w Kijowie do punkrockowej grupy Pussy Riot w Moskwie”.

Ponadto w USA hakerzy z grupy Fancy Bear próbowali się włamać do co najmniej 573 skrzynek mailowych. Ich celem byli m.in. najwyżsi przedstawiciele służby dyplomatycznej i sił zbrojnych: ówczesny sekretarz stanu John Kerry, były sekretarz stanu Colin Powell, ówczesny dowódca sił NATO gen. Philip Breedlove i jeden z jego poprzedników gen. Wesley Clark.

Na liście znajdują się również wielkie firmy pracujące dla resortu obrony - Boeing, Raytheon i Lockheed Martin, a także wysocy rangą przedstawiciele amerykańskiego wywiadu, znani obserwatorzy Rosji, ponad 130 przedstawicieli Partii Demokratycznej oraz przedstawiciele Republikanów.

Celem hakerów były także maile funkcjonariuszy ukraińskich, działaczy rosyjskiej opozycji. Na Ukrainie hakerzy z Fancy Bear próbowali się włamać do co najmniej 545 kont mailowych. Ich celem był prezydent Petro Poroszenko i jego syn, kilku urzędujących bądź byłych ministrów, ponad 20 obecnych i byłych deputowanych.

Ponadto agencja AP wskazuje, że hakerzy próbowali włamywać się również do „tysięcy innych kont, interesujących dla Kremla”.

To właśnie bezpośrednie wskazanie na Rosję budzi największą sensację w mediach. Według AP lista ostatnich działań hakerów to „najbardziej szczegółowy, jak dotąd, kryminalistyczny dowód na bliskie związki między hakerami a rządem Rosji”.

Hakerzy działali również w Rosji. Cyberprzestępcy z grupy Fancy Bear koncentrowali uwagę na działaczach opozycji i dziesiątkach dziennikarzy. Ich celem był m.in. Michaił Chodorkowski, a także walczący z korupcją we władzach Aleksiej Nawalny i jego współpracownicy.

AP powołuje się na bazę danych z „19 tys. złośliwych linków” zgromadzoną przez zajmującą się cyberbezpieczeństwem firmę Secureworks, a także na „dziesiątki spreparowanych maili” i rozmowy z ponad 100 podmiotami, które były w kręgu zainteresowania hakerów.

Lista firmy Secureworks obejmuje okres od marca 2015 r. do maja 2016 r. Większość „zidentyfikowanych celów” znajdowała się w Stanach Zjednoczonych, na Ukrainie, w Gruzji i w Syrii.


Więcej informacji na temat zagrożeń w cyberprzestrzeni można znaleźć na łamach książki dr Piotra Łuczuka "Cyberwojna. Wojna bez amunicji?" [CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ]

 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#cyberwojna #cyberzagrożenia #hakerzy #Rosja #Kreml #USA #cyberobrona

redakcja
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo