„Nowe czujniki zostały umieszczone w dzielnicach Koleby, Moszczanica, Oczków, Podlesie, Sporysz i Zabłocie. Już wcześniej pomiary prowadzone były na miejskim rynku oraz w stacji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska”

– powiedział.

Żywiec w 2016 r. znalazł się na szczycie listy 50 miast w UE o najwyższym poziomie zanieczyszczenia powietrza, którą sporządziła Światowa Organizacja Zdrowia. Wśród nich 33 miasta znajdują się w Polsce; oprócz Żywca to m.in.: Pszczyna, Kraków, Katowice, Bielsko-Biała i Sosnowiec.

Jak powiedział Hujdus, pierwsze pomiary wykazały, że jakość powietrza nie była zła. „W ostatnich dniach w Żywcu, który położony jest w kotlinie, wiał dość silny wiatr. Wpływa on pozytywnie na jakość powietrza rozpraszając zanieczyszczenia” – wyjaśnił.

Instalacja nowych czujników to jeden z etapów walki ze smogiem w Żywcu. Burmistrz miasta Antoni Szlagor przypomniał, że prowadzona ona jest wieloetapowo, podejmowane są m.in. działania doraźne, jak dofinansowanie w ramach programu ograniczenia niskiej emisji i udział w projekcie montowania elektrofiltrów kominowych, a także prewencyjne kontrole straży miejskiej.

70 tys. zł na zakup czujników przekazała miastu piwowarska Grupa Żywiec. Wcześniej firma m.in. wsparła też uruchomienie Centrum Edukacji Ekologicznej w żywieckim magistracie i utworzyła fundusz społeczny, w ramach którego lokalne organizacje mogą realizować wspólne cele m.in. związane z ekologią.

Burmistrz Szlagor uważa, że samorząd może zrobić wiele na rzecz poprawy jakości powietrza, ale bez pomocy władz centralnych, jeszcze przez wiele lat Polacy będą się borykali z problemem smogu. „Bez systemowych rozwiązań się nie obejdzie. To państwo musi zadbać, by zniknął problem tzw. ubóstwa energetycznego. To państwo musi sprawić, by opłacało się używać paliw ekologicznych, jak gaz” – powiedział.