Mimo niesprzyjającej aury tereny przed PGE Stadionem Narodowym w Warszawie wypełniły się wczoraj miłośnikami najnowszej historii Polski. Zorganizowano tam I Międzynarodowy Festiwal Pieśni Pamięci „Walczącym o Niepodległość”. Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 11 od przemarszu orkiestry wojskowej i grup rekonstrukcyjnych odtwarzających role żołnierzy antykomunistycznego podziemia. Następnie do godz. 16 na odwiedzających czekały m.in. konkursy wokalne i historyczne, pokazy sprzętu wojskowego, a także ciekawe prelekcje prowadzone przez pasjonatów historii. Jednak głównymi atrakcjami były występy chórów oraz zespołów z Kresów Wschodnich (Białorusi, Litwy i Ukrainy). Na scenie pojawili się również znani polscy wykonawcy, m.in. zespół Zayazd, Bożena i Lech Makowieccy, Leszek Czajkowski i Paweł Piekarczyk, a także bardzo dobrze znany młodszemu pokoleniu Tadeusz „Tadek” Polkowski. 

– Poprzez naszą inicjatywę chcemy przypomnieć Polaków, którzy po roku 1945 wbrew swojej woli zostali obywatelami innych państw, lecz wciąż pielęgnują polskość na Kresach Wschodnich. Mieszka tam wielu naszych rodaków, kombatantów, ludzi, dla których Polska jest ojczyzną

– tłumaczy "Gazecie Polskiej Codziennie” Artur Kondrat, prezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej, jednego z organizatorów wydarzenia. Dodaje również, że festyn ma być okazją do integracji Polaków z naszymi rodakami z Kresów Wschodnich. – Polacy na Ukrainie, Białorusi i Litwie organizują wiele inicjatyw patriotycznych, jednak do tej pory nie mieli możliwości zaprezentowania swojego dorobku i osiągnięć w Rzeczypospolitej. Ten festiwal ma być dla nich szansą do budowania więzi między Polakami żyjącymi tutaj i tymi żyjącymi tam – mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Artur Kondrat. 

Zwieńczeniem festiwalu była finałowa gala, która rozpoczęła się o godz. 17 w strefie biznesu PGE Narodowego.

Organizatorzy przyznali na niej m.in. nagrody pieniężne dla uczestników konkursów wokalnych, a wyróżnieni jeszcze raz zaprezentowali swoje utwory przed publicznością.