Umorzono dwa śledztwa w sprawie ludobójstwa tysięcy Polaków przez ukraińskich nacjonalistów

Zdjęcie ilustracyjne / Władysława Siemaszków, Ludobójstwo; Zwłoki zamordowanych Polaków podczas napadu UPA na kolonię 26 marca 1943 r.

  

Prokuratorzy IPN umorzyli dwa śledztwa w sprawie zbrodni ludobójstwa na Kresach dawnej RP. Chodzi o zabijanie Polaków przez ukraińskich nacjonalistów m.in. w Rawie Ruskiej, Tomaszowie Lubelskim oraz w kilku powiatach dawnej Galicji m.in. buczackim.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu prokurator Konrad Bieroń powiedział, że głównym argumentem do umorzeń była niemożliwość ustalenia żyjących sprawców tamtych zbrodni z lat 1939-46.

- Drugim argumentem procesowym do umorzenia było też stwierdzenie, że kilku ustalonych sprawców poniosło już karę za tamte zbrodnie

 - dodał prokurator.

Jak podano, w zbrodni ludobójstwa popełnionej przez nacjonalistów ukraińskich na terenie byłego powiatu Rawa Ruska leżącego w woj. lwowskim oraz pow. Tomaszów Lubelski (woj. lubelskie) na obywatelach narodowości polskiej, dokonano zabójstwa nie mniej niż 492 osób, usiłowano dokonać zabójstwa nie mniej niż 20 osób oraz spowodowano ciężki uszczerbek na zdrowiu skutkujący zgonem jednej osoby, a nadto spowodowano ciężki uszczerbek na zdrowiu jednej osoby.

Natomiast na skutek zbrodni ludobójstwa dokonanej na terenie powiatów buczackiego, brzeżańskiego, podhajeckiego i przemyślańskiego w dawnym woj. tarnopolskim zabito nie mniej niż 3386 osób, usiłowano dokonać zabójstwa nie mniej niż 41 osób.

Pokrzywdzonym przysługuje prawo przejrzenia akt i złożenia zażalenia na powyższe postanowienie do Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Zażalenie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który wydał postanowienie. Pokrzywdzeni mają na to 7 dni od daty ukazania się postanowienia w środkach masowego przekazu.

- Odpis postanowienia doręczony zostanie pokrzywdzonym, którzy zwrócą się o to w terminie siedmiu dni od ogłoszenia powyższego postanowienia w mediach. Pokrzywdzonymi są nie tylko poszkodowani, ale też ich dzieci. Trzeba jednak w zażaleniu podnieść konkretne argumenty prawne za kontynuacją śledztwa

 - podkreślił prok. Bieroń. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie milkną echa po skandalicznej wypowiedzi Hartmana. „Powinien stracić miejsce pracy!”

"Studio Prasowe" / screenshot/ Telewizja Republika

  

W programie Adriana Stankowskiego, emitowanym na antenie Polskiego Radia 24 i Telewizji Republika, dyskutowano m.in. na temat niedawnej wypowiedzi Jana Hartmana, który stwierdził, że "w 1920 roku to Polska napadła na Rosję". - Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje - mówił Jacek Łęski w "Studiu Prasowym".

Profesor Jan Hartman, znany lewicowy ideolog, słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi, w Święto Wojska Polskiego, postanowił być pierwszoplanową postacią w mediach społecznościowych. Naukowiec stwierdził, że... w 1920 roku to Polska napadła na Rosję. Ten temat najbardziej rozgrzewał emocje w dzisiejszym programie "Studio Prasowe".

[polecam:https://niezalezna.pl/283849-kolejna-prowokacja-skandaliczny-wpis-hartmana-zasugerowal-ze-polacy-napadli-na-rosje]

"Jan Hartman jest, jeśli się nie mylę, kierownikiem katedry etyki w Uniwersytecie Jagiellońskim jednej z największych i najbardziej szacownych instytucji polskiej nauki i człowiek, który ma tego rodzaju funkcję, który publicznie występuje, który publicznie jest na tych salonach opozycyjnych fetowany – on wygłasza tezę bolszewicką, sto lat po bitwie warszawskiej"

- podkreślił Jacek Łęski.

"To nie jest kuriozum, tylko to świadczy o jakiejś patologii polskiego życia publicznego. Człowiek, który głosi tego typu tezy powinien być otoczony powszechnym ostracyzmem i powinien stracić miejsce pracy, w którym w tej chwili pracuje. Tak uważam"

- dodał dziennikarz TVP.Info.

Łęski dodał, że jego zdaniem powinno się eliminować z życia publicznego ludzi, którzy propagują ideologię nazistowską i faszystowską. – Mamy to w polskim prawie – mówił.

"Przez to, że taki Hartman potrafi takie rzeczy publicznie opowiadać i się na to nie reaguje, to potem tego typu rzeczy [o tym, że to Polacy zaatakowali Rosję – red.] są powtarzane przez ludzi, którzy nie znają historii"

- wskazał dziennikarz, dodając, że w taki właśnie sposób szerzy się bolszewicka propaganda. - Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego powinien w trybie dyscyplinarnym zająć się ta sprawą - ocenił Łęski.


Skandaliczna wypowiedź ws. polskiej napaści na Rosję, nie jest pierwszą wypowiedzią Hartmana, która budzi ogromne kontrowersje. W przeszłości "zasłynął" on m.in. stwierdzeniem, że należy rozważyć dyskusję o legalizacji związków kazirodczych, szerokim echem odbiły się też jego wypowiedzi o "zdradzie Żydów". A w ostatnim czasie? Prof. Hartman stanął w obronie dziennikarza Kamila Durczoka, który pod wpływem alkoholu (2,6 promila) spowodował kolizję na autostradzie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl