Jedna z najbardziej znanych twarzy "czarnych protestów" oczywiście twierdzi, że postawienie jej zarzutów jest ogromną niesprawiedliwością. Działaczka pożaliła się nawet w wypowiedzi dla TVN24.

- Postawiono mi zarzut zakłócania przebiegu legalnego zgromadzenia w związku z przepisem ustawy o ochronie środowiska, który teoretycznie zabrania używania urządzeń nagłaśniających w terenie zabudowanym – wyjaśniała Lempart. 

– Wiadomo, że to jest bzdura kompletna i pretekst – dodała.

Również na Facebooku zamieściła wpis, o tym jakie  "represje" spotykają ją za łamanie prawa.

- Jestem właśnie po przesłuchaniu na staromiejskim komisariacie przy Trzemeskiej. Trzecie zarzuty do kolekcji. Na zdjęciu poglądowo narzędzie do niszczenia środowiska naturalnego i to jest cały komentarz - żali się feministka.

Nie obyło się bez popularnego w ostatnich dniach "Po Was też przyjdą", o czym organizatorka "czarnych protestów" postanowiła poinformować na Twitterze.