W puli otrzymanych od Rosji zezwoleń jest 70 tys. najbardziej pożądanych zezwoleń na kraje trzecie, wymaganych, gdy polska firma przewozi towary do Rosji z Francji, Włoch czy ze Szwajcarii. Ponadto udało się prolongować ważność zezwoleń tegorocznych na rok przyszły, czyli tych, które są do tej pory niewykorzystane. Przewoźnicy rosyjscy będą dysponowali 220 tys. dwustronnych zezwoleń tranzytowych oraz 10 tys. zezwoleń na kraje trzecie.

Ponadto rosyjska strona potwierdziła, że nasi kierowcy nie będą nękani częstymi i nieuzasadnionymi kontrolami.

– Do niedawna polscy kierowcy byli kontrolowani trzy- lub czterokrotnie po przekroczeniu granicy z Rosją w odległościach kilkudziesięciu kilometrów i każda z kontroli wymagała spełnienia zupełnie innych warunków

– przypomniał minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk.

Kilka tygodni temu były już wiceszef MIB Jerzy Szmit, który prowadził negocjacje z Rosjanami, przyznawał, że rozmowy były trudne i burzliwe. – Kilkakrotnie padały przykre słowa – mówił wtedy Szmit. Jego zdaniem Rosja od wielu lat próbowała wyeliminować naszych przewoźników ze swojego rynku. Brak porozumienia z Polską groził jednak ograniczeniem, a nawet przerwaniem rosyjskich przewozów przez Polskę, dlatego Rosjanie zmuszeni byli przystąpić do rozmów z naszym rządem. Przyznał to w rozmowie z TASS generalny dyrektor agencji Rosawtotrans Aleksiej Dwojnych, mówiąc, że ograniczona liczba zezwoleń na tranzyt przez Polskę powodowała zakłócenia w pracy rosyjskich firm.

– Udało się nam wynegocjować kontyngenty rekordowe, bo kiedy mówimy o liczbie zezwoleń na kraje trzecie, to jest to liczba rekordowa

– tak zakończenie rozmów z Rosjanami podsumował minister Adamczyk. Na dodatek po raz pierwszy od 15 lat udało się dokonać tych uzgodnień na wiele tygodni przed zakończeniem roku. – Pozostałe dwa miesiące tego roku pozwolą w sposób właściwy zaplanować pracę i strategię naszych firm działających w transporcie międzynarodowym – dodał.