Agencja powołuje się na rozmowy z rodzinami i przyjaciółmi zmarłych oraz przedstawicielami lokalnych władz.

Reuters informuje, że ów dokument to świadectwo zgonu wystawione przez rosyjski konsulat w Damaszku 4 października br. Ma ono numer 131 w prawym górnym rogu. Zmarły to 36-letni mężczyzna, a jako przyczynę zgonu podano "zwęglenie ciała". Zginął 28 września w prowincji Homs, gdzie toczyły się ciężkie walki między bojownikami Państwa Islamskiego a siłami lojalnymi wobec syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

Według agencji wśród zmarłych w Syrii Rosjan byli najemnicy, którzy zginęli, walcząc po stronie sił Asada. Rosja jest sojusznikiem syryjskiego reżimu.

Reuters odnotowuje, że Moskwa zaprzecza, jakoby w Syrii walczyli najemnicy będący obywatelami rosyjskimi, chce przedstawiać swą interwencję wojskową jako pomyślnie prowadzoną misję pokojową z minimalnymi stratami. Agencja dodaje, że nie udało jej się zdobyć komentarzy władz rosyjskich. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow napisał dziś w oświadczeniu przekazanym Reutersowi:

Nie mamy informacji o osobach indywidualnych, które odwiedzają Syrię.

Dodał, że poprzestając na tym uważa tę kwestię za zamkniętą.

Oficjalnie w tym roku w Syrii zginęło 16 rosyjskich wojskowych

- pisze Reuters i wskazuje, że znacznie wyższa liczba ofiar mogłaby zaszkodzić wizerunkowo prezydentowi Władimirowi Putinowi na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi w Rosji.

Na podstawie rozmów z krewnymi i przyjaciółmi Rosjan, którzy zmarli w tym roku w Syrii, oraz z przedstawicielami lokalnych władz w miastach, z których pochodzili, Reuters ocenia, że wśród tych zmarłych było 26 najemników. Agencja dodaje, że rosyjskie władze nie opublikowały w tym roku żadnych informacji na temat ofiar wśród obywateli rosyjskich, którzy mogli zostać uwikłani w walki w Syrii.