Dramat polskiej rodziny w Oslo. Sąd nie ma wątpliwości: będzie śledztwo ws. nadużyć urzędników Barnevernetu

/ Public_Domain_Photography; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, na skutek zażalenia sporządzonego przez prawników Instytutu Ordo Iuris sąd nakazał prowadzenie śledztwa w budzącej ogromne kontrowersje sprawie przekroczenia uprawnień przez pracowników norweskiego urzędu Barnevernet wobec polskiej rodziny mieszkającej w Oslo.

Okoliczności całej sprawy są doprawdy szokujące. Wszystko zaczęło się od incydentu, do którego doszło w noc sylwestrową na przełomie roku 2015 i 2016. Polka mieszkająca wraz z mężem i córką w rejonie Oslo, zawiadomiła lokalną policję o grupce młodzieży obrzucającej jej dom kamieniami. Funkcjonariusze po pewnym czasie przyjechali na interwencję. Na tym jednak sprawa się nie skończyła niedługo po wizycie wezwanej na miejsce policji, do drzwi zapukali również funkcjonariusze Barnevernet. Bez żadnych dowodów zarzucili rodzicom m.in. Pijaństwo i siłą odebrali córkę, która następnie była przetrzymywana przez cztery dni w ośrodku należącym do urzędu.
 
Ostatecznie, dzięki interwencji adwokatów i konsula Rzeczypospolitej, dziecko wróciło do rodziców.
Matka złożyła w Polsce zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień przez norweskich urzędników.
 
Okazuje się jednak, że prokuratura umorzyła postępowanie i przekazała sprawę do dalszego rozpatrywania organom norweskim. Prawnicy Ordo Iuris złożyli zażalenie na tę decyzję.
 
Jak wynika z najnowszych informacji w sprawie, przychylając się do stanowiska Ordo Iuris, Sąd Rejonowy w Tarnowie uchylił postanowienie prokuratora. W uzasadnieniu wskazał, że rozstrzygnięcie o umorzeniu postępowania było przedwczesne. Polskie organy nie miały bowiem żadnego potwierdzenia, że strona norweska przystąpiła do rzetelnego wyjaśnienia sprawy. Nie otrzymały także z Norwegii pełnej dokumentacji, o jaką zwrócono się, by móc prowadzić postępowanie na terenie Rzeczypospolitej.

- Decyzja sądu pokazuje, że bezprawne działania norweskich urzędników krzywdzących polskie rodziny może i powinna spotkać się ze zdecydowaną reakcją karną w Polsce. Szczególne znaczenie ma wyrażona poprzez orzeczenie zasada ograniczonego zaufania do norweskich organów ścigania, często niechętnych badaniu spraw urzędu do spraw dzieci, Barnevernet – wyjaśnił adw. Jerzy Kwaśniewski, reprezentujący matkę.

Cała sprawa przypomina inny przypadek nadużyć ze strony norweskich urzędników. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, o azyl w Polsce wystąpiła obywatelka Norwegii, która uciekła z kraju przed kontrowersyjną interwencją urzędu ds. dzieci (Barnevernet). Matkę próbowano pozbawić prawa do wychowywania córki, ponieważ kobiecie zarzucano nadużywanie paracetamolu oraz „zespół przewlekłego zmęczenia”. Wniosek o azyl w Polsce dla Silje Garmo oraz jej 8-miesięcznej córeczki złożyli  prawnicy Instytutu Ordo Iuris. Sprawa ma charakter precedensowy.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Chcieli zabrać dziecko, bo matka była zmęczona. Norwegowie uciekają do Polski i proszą o pomoc. NOWE FAKTY

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, ordoiuris.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Kary finansowe za całodniowe wycieczki

Zdjęcie ilustracyjne / By Kleszczu z polskiej Wikipedii, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7898551

  

Karami w wysokości 5 tys. zł zakończyły się całodniowe wycieczki, w których uczestniczyły dwie grupy mieszkańców podkrakowskiej Skawiny. Policjanci uznali to za rażące zlekceważenie obowiązującego zakazu przemieszczania się.

Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń poinformował, że w każdym z dwóch przypadków funkcjonariusze skierowali sprawy do krakowskiego sanepidu, który nałożył na każdego z wycieczkowiczów karę pieniężną w wysokości 5 tysięcy złotych.

W pierwszym przypadku trzech młodych mężczyzn urządziło sobie 13-kilometrowy spacer ze swojego miasta do miejscowości Leńcze.

Z kolei pięcioosobowa grupa - dwie kobiety i trzech mężczyzn w wieku 20 lat - wybrała się samochodem ze Skawiny nad odległe o blisko 40 km Jezioro Mucharskie. W trakcie spaceru po trasie rekreacyjnej wylegitymował ich patrol policyjny.

"W obu tych przypadkach młodzi ludzie naruszyli zarówno zakaz przemieszczania się, jak i nakaz określonego sposobu przemieszczania, ponieważ szli pieszo w grupach bez zachowania wymaganej 2-metrowej odległości od siebie"

- relacjonuje Gleń.

Policjanci takie zachowania uznali za rażące zlekceważenie obowiązujących zakazów, dlatego sprawy skierowali do krakowskiego sanepidu, który nałożył na każdego z wycieczkowiczów karę w wysokości 5 tysięcy złotych.

Rzecznik wyjaśnił, że całodniowa wycieczka rekreacyjna jest nadużyciem wyjątków od zakazu przemieszczania się.

"O ile zasadne jest wyjście z domu na chwilę, żeby się przewietrzyć, zażyć słońca i ruchu, to już kilkugodzinne wycieczki, z daleka od domu są nadużyciem"

- ocenił policjant.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts