Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości i przewodniczący komisji weryfikacyjnej, jest oprócz Stanisława Karczewskiego, marszałka Senatu, wymieniany jako kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy. To właśnie praca w komisji badającej dziką reprywatyzację w stolicy przyniosła mu rozgłos.

– Należy jednak pamiętać, że Jaki to człowiek Zbigniewa Ziobry (Solidarna Polska – przyp. red.). Dlatego większe szanse na wystartowanie w wyborach prezydenckich w stolicy ma Stanisław Karczewski – twierdzi jeden z posłów Polski Razem.

Karczewski wielokrotnie przyznawał, że jeśli zapadnie taka decyzja polityczna, to gotów jest zamienić fotel marszałka na fotel samorządowca. Wcześniej w przestrzeni medialnej mówiło się także o kandydaturze Jarosława Krajewskiego, byłego warszawskiego radnego. Ten jednak zdaniem informatorów „Codziennej” zaprzepaścił swoją szansę, ponieważ nie wybił się jako członek sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold.

Nieoficjalnie swoich kandydatów na wspomniane stanowisko ma także Platforma Obywatelska. Są nimi posłowie Andrzej Halicki i Rafał Trzaskowski. Jednak według informacji „Codziennej” najprawdopodobniej to ten drugi wystartuje w wyborach samorządowych. On sam nie potwierdza swojego kandydowania na prezydenta stolicy.

– Dopóki nie będzie decyzji, nie wypowiadam się na ten temat – mówi nam poseł Trzaskowski.

A co ze wspólnymi listami wyborczymi opozycji, skoro PO chce wystawić swojego kandydata?

– Zaproponowaliśmy, by jedną trzecią kandydatów na prezydentów miast nominowała Nowoczesna, a resztę pozostałe kluby opozycyjne. Teraz piłeczka jest po stronie Platformy. Zależy nam jednak, by w Warszawie zjednoczona opozycja wystawiła naszego kandydata – mówi w rozmowie z „Codzienną” Paulina Hennig-Kloska, rzecznik prasowy Nowoczesnej.

Miałby nim być Paweł Rabiej, członek komisji weryfikacyjnej.

– Pawła Rabieja na prezydenta miasta wystawiły struktury warszawskie. Nowoczesna jeszcze musi zaakceptować tę kandydaturę. Oficjalnie przedstawimy ją pod koniec pierwszego kwartału 2018 r. – dodaje Hennig-Kloska.

Emocje wzbudzają również kandydaci na prezydenta Krakowa. W tym kontekście w obozie Zjednoczonej Prawicy nieoficjalnie mówi się o Małgorzacie Wassermann, przewodniczącej sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold oraz Jadwidze Emilewicz, wiceminister rozwoju.

– Wassermann nie jest chętna, by startować na prezydenta Krakowa. Bardziej prawdopodobna jest kandydatura Jadwigi Emilewicz, posłanki Polski Razem – mówi nam anonimowo jeden z polityków tej partii.

– Nie zapadły żadne decyzje, dlatego nie komentuję tych doniesień – odpowiada Wassermann.

PO mogłaby natomiast wystawić w Krakowie posła Bogusława Sonika lub europosłankę Różę Thun.

A jak sytuacja wygląda w innych miastach? Według informacji „Codziennej” na prezydenta Wrocławia Zjednoczona Prawica rozważa ponowne wystawienie Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, Białegostoku – Jacka Żalka, a Poznania – Bartłomieja Wróblewskiego.

– Jeśli chodzi o Poznań, to są bardzo poważne różnice zdań. Niektórzy po prostu nie chcą, żeby startował Wróblewski – mówi nam polityk prawicy.

Swoich kandydatów zaproponuje także Kukiz’15.

– Zachęcamy do zgłaszania się na stronie Samorządyzkukizem.pl. Wtedy spośród tych osób wybierzemy kandydatów na poszczególnych prezydentów miast – mówi nam Jakub Kulesza, rzecznik prasowy Kukiz’15. Wybory samorządowe odbędą się jesienią 2018 r.