Premier o planach rządu na kolejne dwa lata

/ Kancelaria Premiera

  

Wyciągamy wnioski z błędów i konsekwentnie realizujemy to, do czego się zobowiązaliśmy - powiedziała dziś premier Beata Szydło na spotkaniu z mieszkańcami Siedlec. Szefowa rządu podsumowała też dotychczasowe dokonania rządu w dwa lata po wyborach parlamentarnych.

Polacy zaufali PiS, tym ludziom, którzy (pracowali) bardzo ciężko, nie tylko w kampanii parlamentarnej, ale też w kampanii prezydenta Andrzeja Dudy, a wcześniej przez wiele, wiele lat, dzięki naszemu liderowi - człowiekowi, dzięki któremu zwyciężyliśmy, dzięki któremu to wszystko się stało, dzięki panu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu - stworzyliśmy drużynę, która zwyciężyła

- mówiła szefowa rządu.

Podkreśliła, że w programie przygotowanym przez PiS, który obecnie jest realizowany, zostały zawarte "wszystkie troski i bolączki", ale też "nadzieje i marzenia" Polaków.

Chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim Polakom za tamten dzień sprzed dwóch lat, za zaufanie, którym nas państwo obdarzyliście, za to, że wasze głosy przełożyły się na zwycięstwo

- mówiła Beata Szydło. Dziękowała też za wsparcie dla realizacji programu "dobrej zmiany".

Premier przekonywała, że rząd przez minione dwa lata udowodnił, że "daje radę".

Choć nie jest tak, że nie popełniamy błędów, bo zawsze (tylko) ten kto nic nie robi, nie popełnia błędów. My te błędy popełniamy i też pewnie mogliśmy wiele rzeczy zrobić lepiej, czy szybciej, ale z tych błędów wyciągamy wnioski i konsekwentnie realizujemy to, do czego się zobowiązaliśmy

- zapewniła.

Rząd Prawa i Sprawiedliwości ma taki znak firmowy - dotrzymywanie słowa. Czasami nawet niektórzy mieli do nas pretensje, że zbyt szybko pewne rzeczy wprowadzamy w życie, zbyt szybko działamy, ale na półmetku rządów, kadencji mogę powiedzieć, że praktycznie większość reform, które zadeklarowaliśmy (...) została już rozpoczęta, zakończona, lub właśnie jest wprowadzana w życie

- powiedziała premier.

Jak zadeklarowała, następne dwa lata kadencji będą konsekwentną realizacją planu rządu.

Premier stwierdziła, że dwa lata od wyborów to dobry moment na podsumowanie dotychczasowych działań rządu. Wśród największych sukcesów wymieniła m.in. program 500 Plus.

Dzisiaj mamy już kolejny rok, kiedy te pieniądze trafiają do polskich rodzin. Mamy też projekt budżetu, w tej chwili trwają w Sejmie prace nad budżetem na przyszły rok i tam też zagwarantowane są środki na program 500 Plus

- zapewniła.

Jak dodała szefowa rządu, program ten przyczynił się zarówno do wzrostu gospodarczego, jak i wzrostu urodzeń dzieci.

Szydło przypomniała także Strategię na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju przygotowaną przez wicepremiera, ministra finansów, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, którą określiła jako kompleksowy, unikatowy program gospodarczy realizowany konsekwentnie przez rząd.

Polska zaczyna rozwijać się coraz szybciej, polskie firmy, które upadały, których los był właściwie już przesądzony przez naszych poprzedników, że nic się nie da z tym zrobić, to okazuje się, że odbudowują swoje moce produkcyjne, odżywają, zaczynają tworzyć nowe miejsca pracy, rozwijają się - jak tutaj, w Siedlcach, w Mostostalu

- mówiła premier.

Wspomniała również o działalności obecnego na spotkaniu z mieszkańcami Siedlec ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, który według szefowej rządu "uratował polskie górnictwo".

Kiedy zaczynaliśmy nasze rządy, to nikt nam nie dawał szansy, że to się uda. Najbardziej obawialiśmy się, że te kłopoty z kopalniami, z górnictwem będą niezwykle duże i że będzie trudno tutaj znaleźć jakiś środek, żeby uniknąć zamykania kopalń, zwalniania ludzi. Podjął się tego zadania Krzysztof Tchórzewski i dzisiaj nie tylko, że uratował górnictwo, ale też je modernizuje

- mówiła Beata Szydło.

Szefowa rządu określiła również miniony wtorek jako dzień "historyczny" dla polskiej służby zdrowia. Nawiązała w ten sposób do przyjętego przez rząd projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w którym zagwarantowano - do 2025 roku - 6 proc. PKB na ochronę zdrowia.

Według niej zwiększone nakłady przełożą się na poprawę leczenia, na zwiększenie dostępności usług medycznych, likwidację kolejek do lekarzy, na to - jak mówiła szefowa rządu - "żeby każdy, kto musi skorzystać z pomocy specjalisty, mógł bardzo szybko taką pomoc otrzymać".

Jak dodała szefowa rządu, niezwykle ważną kwestią są także inwestycje infrastrukturalne.

Tych dróg i autostrad będzie coraz więcej w Polsce (...). Zależy nam szczególnie, żeby Polska wschodnia, te tereny, które przez wiele lat były zaniedbane, pozostawione same sobie, otrzymały taką samą szansę, jak pozostała część kraju

- zadeklarowała.

Premier podkreśliła również znaczenie wprowadzanej reformy edukacji. Wyrażała nadzieję, że w jej wyniku przywrócony zostanie także prestiż i szacunek wobec zawodu nauczyciela, który będzie w wyniku tego "przyciągał najlepszych".

Szydło chwaliła również ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka za organizowanie działań służb. Jak dodała, rząd przeznacza kolejne środki na działania służb po to, "żeby było bezpiecznie".

Żeby każda polska rodzina, żeby każdy w każdym miejscu mógł czuć się bezpiecznie

- stwierdziła.

Premier mówiła także, że rząd jest szczególnie dumny z wojska i modernizacji armii. Przypomniała m.in. o ubiegłorocznym szczycie NATO w Warszawie, który określiła jako przełomowy, ponieważ potwierdził on wzmocnienie wschodniej flanki NATO.

To jest ogromny sukces ministra (Witolda) Waszczykowskiego i ministra (Antoniego) Macierewicza, ale przede wszystkim pana prezydenta Andrzeja Dudy, ponieważ to oni odpowiadają za sprawy zagraniczne i wojsko i to oni wykonali ogromną pracę, żeby ten szczyt NATO odbył się i był dobrze zorganizowany

- dodała.

Szefowa rządu zaznaczyła, że Polska jest jednym z nielicznych krajów, który przeznacza na armię środki, które docelowo będą wynosiły do 2,5 proc. PKB.

W kontekście polityki zagranicznej rządu premier oceniła, że dyplomacja pod kierownictwem szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego udowodniła, że Polska nie boi się mówić o ważnych sprawach.

Potrafimy na arenie np. UE walczyć o polskie prawa, walczymy przede wszystkim o swoją pozycję, chcemy, żebyśmy byli tak samo traktowani jak wszyscy inni nasi pozostali partnerzy. To nie jest łatwy proces, ale te zmiany, które również i tutaj następują przynoszą już, a w przyszłości będą przynosiły jeszcze bardziej pozytywne efekty

- dodała.

Premier mówiła również, że ogromną pracę wykonuje także wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, który - jak podkreśliła - dba o finansowanie kultury, zabytków i dba o dostępność kultury i sztuki dla wszystkich. Jak dodała, przygotowany został także specjalny program na rzecz obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

To pokazuje, że chcemy docenić nie tylko polską historię, tradycję, ale chcemy również zwrócić uwagę na to, że polska kultura musi być doceniana, polscy twórcy muszą być doceniani

- zaznaczyła.

Szefowa rządu mówiła też o działaniach ministra sportu i turystyki Witolda Bańki, który - podkreślała - dba zarówno o jakość szkolenia młodzieży, budowanie boisk i centrów rekreacyjnych, jak i promuje Polskę na arenie międzynarodowej i walczy z korupcją i dopingiem jako przedstawiciel Europy w Komitecie Wykonawczym Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).

Premier pod koniec swojego wystąpienia wspomniała także o kwestii "mocno dyskutowanej", którą rząd "chciałby zakończyć", tj. o reformie sądów.

Pan minister (Zbigniew) Ziobro przygotował reformę sądownictwa, w tej chwili prace nad tą reformą jeszcze się toczą i mam nadzieję, że z sukcesem przeprowadzimy ją do końca. To jest nasz cel, który postawiliśmy sobie, żeby do końca tej kadencji ta reforma również była przeprowadzona

- zadeklarowała.

Szefowa rządu stwierdziła także, że do niedawna "patologią polskiego państwa" była korupcja.

Pan minister Mariusz Kamiński skutecznie wprowadza takie zmiany, które przynoszą coraz lepsze efekty i możemy powiedzieć, że Polska staje się państwem wolnym od korupcji i różnego rodzaju działań, które rozbudowują szarą strefę

- dodała.

Premier chwaliła również ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela za zmiany, które wprowadza.

Mam nadzieję, że przynajmniej te projekty, te zmiany, które dotyczą ochrony polskiej ziemi, ubezpieczeń, wspierania przedsiębiorców rolnych, że to już zaczyna przynosić pozytywne efekty

- mówiła.

Podsumowując minione dwa lata rządów premier podkreśliła, że ważna dla rządu jest służba i pokora.

Powtarzamy sobie w rządzie cały czas, że trzeba być blisko ludzi, trzeba słuchać się ludzi, trzeba się wsłuchiwać w głos tych, którzy nam zaufali, dla których jesteśmy

- zaznaczyła.

Jak podkreśliła, zadaniem rządu jest dokończenie reform, w tym reformy sądownictwa, służby zdrowia, rozpoczęcie reformy służb specjalnych.

Mamy już plany i projekty, które chcemy przygotowywać już na kolejne miesiące. Przed nami kampania wyborcza do samorządów, bo wchodzimy w rok wyborczy, a więc to wszystko trzeba będzie też godzić z różnego rodzaju innymi projektami, które pewnie będą realizowane

- mówiła.

Dwa lata temu Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne, zdobywając 235 mandatów poselskich i 61 senackich, co pozwoliło na samodzielne rządy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjska gazeta: pani premier, odejdź

Theresa May / / By Jim Mattis - 170511-D-GY869-0152, Közkincs, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58793190

  

Dziennik "Times" wezwał brytyjską premier Theresę May do ustąpienia ze stanowiska w razie niepowodzenia w głosowaniu nad umową wyjścia z UE. Gazeta zaapelowała o powołanie technicznego szefa rządu, "który wyprowadzi kraj na bezpieczniejsze wody".

Na koniec tego przełomowego tygodnia, nie da się uciec od jednego wniosku: Theresa May nie tylko nie ma rozwiązania dla kryzysu politycznego, który trawi Wielką Brytanię, ale nawet stała się przeszkodą w znalezieniu jakiegoś wyjścia 

- oceniono w komentarzu redakcyjnym.

Jak wskazano, premier "straciła kontrolę nad swoim rządem, który od tygodni pogrążony jest w otwartej wojnie, a także nad parlamentem, który dwukrotnie zagłosował przeciwko jej projektowi porozumienia w sprawie brexitu".

Jej polityczne braki, które uwidoczniły się podczas katastrofalnej kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2017 roku, postawiły kraj na krawędzi przepaści: jej upór, jej brak słuchu, wyobraźni i empatii oraz niezdolność do oczarowania, przymilania się czy przekonania do swoich racji 

- dodano.

"Times" zaznaczył, że problemy May są w szczególności "pogłębione przez katastrofalną utratę zaufania", wskazując na środowe ostre przemówienie premier wobec parlamentarzystów. Kosztowało ono ją poparcie nie tylko niektórych wahających się posłów, ale nawet własnego rzecznika dyscypliny partyjnej, który ocenił, że "jej komentarze zniweczyły jego wysiłki, aby przekonać deputowanych Partii Pracy do poparcia porozumienia".

Dziennik podkreślił także, że jedynie dzięki decyzji unijnych liderów o przedłużeniu o dwa tygodnie procesu wyjścia z UE "uda się uniknąć konsekwencji lekkomyślności" premier. "Kluczowe, aby parlament wykorzystał ten dodatkowy czas na wyciągnięcie kraju z kryzysu" - napisano.

Wciąż najlepszym sposobem, aby to zrobić byłoby przegłosowanie przez parlament porozumienia wynegocjowanego przez May, ale za sprawą porażki jej przywództwa to wydaje się być ekstremalnie mało prawdopodobne. (...) O ile rząd nie przyjmie jakiejś nowej strategii, posłowie mają duże szanse na to, że uda im się w tym tygodniu przejąć kontrolę nad parlamentarnym porządkiem obrad 

- oceniono.

Gazeta skonkludowała, że "May nie może być jednak tą osobą, która stanie na czele takiej nowej strategii".

"Parlament musi znaleźć drogę naprzód, która może liczyć na ponadpartyjne poparcie (...). Celem powinno być zrealizowanie brexitu bez konieczności dłuższego przeciągania procesu" - argumentowała redakcja "Timesa", zaznaczając, że "tak długo jak ona (May) zostaje na stanowisku to ryzyko bezumownego wyjścia pozostaje wysokie".

Aby znaleźć wyjście z tej sytuacji, May powinna ustąpić. Nie ma teraz czasu na wybory lidera (Partii Konserwatywnej) lub wybory parlamentarne. To, czego potrzebujemy, to techniczny premier, idealnie z ponadpartyjnym poparciem, który może poprowadzić kraj w tych kluczowych tygodniach na bezpieczniejsze wody 

- skończono.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl