Zaskakujący wątek ws. afery Amber Gold. Pojawiło się nazwisko Iwony Wieczorek

Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 r.; miała wówczas 19 lat

  

Zaginięcie Iwony Wieczorek to jedna z najbardziej zagadkowych spraw ostatnich lat. Nieoczekiwanie jej nazwisko pojawiło się przy okazji przesłuchiwania jednego ze świadków przed komisją zajmującą się wyjaśnianiem afery Amber Gold. Wymienił je Sylwester Latkowski, były dziennikarz tygodnika „Wprost”.

Dziś sejmowa komisja śledcza przesłuchuje Sylwestra Latkowskiego. Dziennikarz, mówiąc na temat gdańskiego biznesmena Mariusa Olecha – jego nazwisko wielokrotnie padało podczas wcześniejszych prac komisji śledczej, m.in. w kontekście inwestora interesującego się firmą OLT Jet Air; był również przesłuchiwany przez komisję – niespodziewanie wymienił nazwisko zaginionej kobiety.

Łączył ich wątek obyczajowy 
– stwierdził Latkowski.

19-letnia Iwona Wieczorek zaginęła 17 lipca 2010 r. Poprzedni wieczór i część nocy spędziła w Sopocie w towarzystwie znajomych. Nad ranem odłączyła się od nich i – jak zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego – szła deptakiem biegnącym przez nadmorski park i las w kierunku Gdańska, gdzie mieszkała. Do domu jednak nie dotarła. Jej los pozostaje nieznany.

W 2012 r. policja umorzyła śledztwo, zaznaczając, że będzie nadal prowadziła czynności w tej sprawie. Już po umorzeniu kilkukrotnie przeszukiwano różne miejsca w okolicach, w których po raz ostatni widziana była zaginiona. Ostatnie z takich przeszukań – tym razem zakrojone na dużą skalę – rozpoczęły się w pierwszych dniach września i zakończyły się w ubiegłym tygodniu. Niestety, bez rezultatów. 

W ostatnich tygodniach opublikowano nieupubliczniany dotąd zapis nagrania przedstawiający jednego z najważniejszych w tej sprawie świadków, którego media określiły jako „mężczyznę z ręcznikiem”. Człowiek ten szedł nad ranem 17 lipca 2010 r. trasą podobną do pokonywanej przez Iwonę Wieczorek. Gdy umarzano śledztwo, prokuratura i policja informowali, że jest bardzo prawdopodobne, iż „mężczyzna z ręcznikiem” był ostatnią osobą, która miała kontakt z Iwoną.

Funkcjonariusze liczą, że uda im się ustalić personalia mężczyzny, dotrzeć do niego i przesłuchać. Mają nadzieję, że mógł on zauważyć coś, co może być pomocne w rozwiązaniu sprawy. 

W trakcie umorzonego w 2012 r. śledztwa dotyczącego zaginięcia 19-latki przesłuchano około 300 świadków. Niektórzy z nich – głównie znajomi, którzy spędzili z Iwoną wieczór przed zaginięciem – zostali przesłuchani za pomocą wariografu.

Już w czasie śledztwa co najmniej dwukrotnie przeszukano plaże i wydmy oraz pas nadmorski w okolicach, w których ostatnio była widziana Iwona. Sprawdzono m.in. stawy i studzienki kanalizacyjne. Przeszukano miejsca wskazane przez jasnowidzów, którzy skontaktowali się z policją lub rodziną zaginionej.

W trakcie śledztwa sprawdzano także liczne zgłoszenia osób, które wskazywały na miejsca pobytu dziewczyny, w tym np. informacje, że jest przetrzymywana za granicą w domu publicznym. Iwona Wieczorek jest też poszukiwana w innych państwach strefy Schengen jako osoba zaginiona. Za pośrednictwem Interpolu wysłano do tych państw strefy jej profil genetyczny.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rosjanie zajmują gruzińskie terytoria

/ Maciej Korkuć

  

W gruzińskiej wsi Gugutiantkari w pobliżu granicy administracyjnej między Gruzją a regionem Cchinwali (Osetia Południowa) pojawiły się nowe bariery, ustawiane tam przez nielegalne i wspierane przez Rosję władze tego regionu - podała rosyjska sekcja BBC.

W piątek miejsce to wizytowali akredytowani w Gruzji ambasadorowie i przedstawiciele korpusu dyplomatycznego. Mieszkańcy Gugutiantkari narzekają, że przez „borderyzację” nie mogą zebrać urodzaju ze swoich pól.

„Spalono mi dom 12 sierpnia (2008 r.). Chodziłem tam potem, zbierałem urodzaj, ale od jutra to wszystko będzie za ogrodzeniem i nie będziemy mogli tam trafić” - mówi jeden z mieszkańców wioski Giwi Razmadze.

Za nielegalną granicą pozostały ziemie co najmniej dwóch rodzin.

„Bardzo ważne jest, by korpus dyplomatyczny, nasi partnerzy i cały świat zobaczyli na własne oczy, co oznacza rosyjska okupacja; nie tylko jej następstwa, które pogarszają sytuację związaną z bezpieczeństwem, ale jak wpływa ona na sytuacją humanitarną i pogarsza sytuację konkretnych rodzin i ludzi”

- powiedziała wiceminister spraw zagranicznych Gruzji Lasza Darsalia.

Podczas wizyty w Gugutiantkari zagraniczni dyplomaci, wśród których byli przedstawiciele Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, zaapelowali do Rosji o wycofanie jej wojsk z terytorium Gruzji.

„Naród ukraiński stoi ramię w ramię z narodem gruzińskim. Ukraina po raz kolejny wyraża wsparcie dla suwerenności i integralności Gruzji” - powiedział cytowany przez BBC pierwszy sekretarz ukraińskiej ambasady w Tbilisi Petro Bohdan.

W piątek zaniepokojenie w związku ze wznowionym procesem "borderyzacji" nieuznawanej przez społeczność międzynarodową separatystycznej Osetii Płd. wyraził polski resort dyplomacji. Wezwał on Rosję do "natychmiastowego zaprzestania nielegalnych działań przeciwko Gruzji”.

Proces "borderyzacji", trwający nieprzerwanie od 2011 r., poważnie wpływa na sytuację ludności mieszkającej w pobliżu linii okupacyjnej (ABL) i skutkuje dalszym ograniczeniem swobodnego przepływu osób i towarów

- wskazało polskie MSZ.

Jak oceniono, to "kolejne nielegalne działanie de facto władz regionu Cchinwali/Osetii Południowej nie tylko pogarsza i tak już dramatyczną sytuację humanitarną miejscowej ludności, ale także stwarza poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności w terenie".

Polskie MSZ wezwało jednocześnie Rosję do "natychmiastowego zaprzestania nielegalnych działań przeciwko Gruzji i wypełnienia wszystkich zobowiązań wynikających z Porozumienia Pokojowego z 2008 r., w tym wycofania sił wojskowych na pozycje sprzed wojny rosyjsko-gruzińskiej, cofnięcia uznania niepodległości należących do Gruzji regionów Cchinwali/Osetii Południowej i Abchazji oraz zapewnienia nieograniczonego dostępu pomocy humanitarnej do obu regionów".

W 2008 r., po agresji Rosji na Gruzję, niepodległość ogłosiły separatystyczne regiony - Abchazja i Osetia Południowa. Układ o sojuszu i partnerstwie strategicznym z obydwoma separatystycznymi regionami Gruzji zawarła Rosja. W ślad za nią oba samozwańcze państwa zostały uznane przez Wenezuelę, Nikaraguę i Nauru. Pozostali członkowie wspólnoty międzynarodowej uznają obie republiki za część Gruzji. Sama Gruzja uważa Abchazję i Osetię Płd. za swe tereny pod rosyjską okupacją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl