Rozpoczęło się kolejne przesłuchanie byłego szefa Amber Gold. To już drugi raz, gdy Marcin P. stanął przed sejmową komisję śledczą. Gdy P. w czerwcu zeznawał przed komisją po raz pierwszy, m.in. zaprzeczył, by jego spółka była piramidą finansową; stwierdził też, że kompletnie nic nie ma Polakom do zwrócenia.

Dziś słyszeliśmy, że jego firma miała wozić najważniejszych polityków w kraju.

Było też i o funkcjonariuszu ABW i Michale Tusku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Amber Gold: zeznania P. coraz bardziej szokują. Co mówił aferzyście funkcjonariusz ABW?

Poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski podjął temat złota Amber Gold. Wywiązała się ciekawa rozmowa. P. właściwie wprost mówił, że straty Polaków w Amber Gold to ich wina, ponieważ nie czytali umów.

Państwo multiplikowali w ramach jednej ograniczonej puli środków ukrytych w złocie…
– mówił poseł Rzymkowski.

Nie. Pan chyba nadal nie rozumie. Jeżeli pan wpłaca 30 tysięcy złotych do spółki Amber Gold, tabela kursów jest wyceniana dla towaru niealokowanego, niesortowalnego, jako złoto za jedną jednostkę umowną, gdyż towar niealokowany, niesortowalny zgodnie z regulaminem stanowi udział w części towaru alokowanego sortowalnego. 1 gram odpowiadał 100 jednostkom umownym. Klient nabywał jedną jednostkę umowną za 100 złotych, czyli za 30 tysięcy złotych nabywał 300 jednostek umownych. Dobrze mówię? Tak
– mówił Marcin P.

Ile to było w złocie?
– pytał Rzymkowski.

Trzy gramy w złocie kupował. I jeszcze oprócz tego powstawały różnice kursowe, na których spółka zarabiała. I to wszystko było jasno wyraźnie, czytelnie opisane. Wszelkie wzory znajdowały się. Poza tym spółka prowadziła bloga, na którym wyjaśniała te kwestie. Znajdują się trudne pytanie w aktach sprawy, gdzie klienci zadawali pytania na ten temat. Większość świadków w chwili obecnej, jak przychodzi na salę rozpraw, mówi, że ich w ogóle to nie interesowało. Ich nie interesowało to, ile złota będzie, ich interesował tylko zysk, a nie warunki umowy. To jest główny problem, że nikt praktycznie nie zapoznał się z warunkami umowy i chyba myślał, że nie trzeba się z tym zapoznawać i że będzie mógł zarabiać w nieskończoność, tak. Ale to nie było tak. Przecież my cały czas tłumaczyliśmy, było szkolenie dla pracowników przygotowane z rynku finansowego, z którego oni byli szkoleni jak klient informować, ile powinno być inwestowane, w jakie rodzaje, jakie są niebezpieczeństwa, źródła i nie tylko w lokatach w złoto, ale wszystkich produktach finansowych. Ja się nie zgadzam z zarzutem popełnienia oszustwa i się z tym zarzutem nigdy nie zgodzę
– mówił P.

Czyli rozumiem, że świadek za 30 tysięcy kupował trzy gramy złota…
– mówił Rzymkowski.

Za 30 tysięcy klient kupował trzy gramy złota w formie inwestycji, tak. Mniej więcej, ja tutaj podaje to jako przykład. Jest to abstrakcja od danych rzeczywistych, bo dane rzeczywiste nie zostały zbadane – to od razu mówię
– dodał P.

Ile złota było kupione przez cały okres funkcjonowania Amber Gold?
– pytał poseł Kukiz’15.

Ja odmawiam odpowiedzi na to pytanie w związku z toczącym się śledztwem. Ale są na to dokumenty. Poza tym pan musi jeszcze jedną rzecz pamiętać, że w momencie, kiedy się lokata kończyła, to złoto, które było przechowywane na rzecz jednego klienta, było odkupowane przez spółkę Amber Gold i sprzedawane kolejnemu klientowi. Przecież spółka Amber Gold nie kupowała za 800 milionów złota, mając lokat w danym momencie zakończenia na około 400 milionów. Poza tym, jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, zgodnie z systemem agnet prokuratura twierdzi, ze lokat zostało zawartych na 850 milionów. Zgodnie z systemem agnet  i zgodnie z ilością umów lokat zostało zawartych na kwotę ponad 1,5 miliarda złotych, a niewypłaconych jest tylko około 390 milionów złotych
– powiedział.