Maleje przyzwolenie na kary fizyczne wobec dzieci

/ pixabay.com

  

W Polsce maleje przyzwolenie na stosowanie kar fizycznych wobec dzieci, ale społeczeństwo wciąż za mało wie, jak zapobiegać przemocy wobec najmłodszych - powiedziała prezes fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Monika Sajkowska.

W Warszawie rozpoczęła się dwudniowa konferencja "Pomoc dzieciom – ofiarom przestępstw" organizowana przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości i m.st. Warszawa. Tematem przewodnim spotkania ekspertów z kraju i zagranicy jest pomoc dzieciom, które doświadczyły różnych form przemocy i wykorzystywania, a także ochrona praw dzieci, które uczestniczą w procedurach prawnych.

Przypomniano o tegorocznej nowelizacji kodeksu karnego, która podwyższa kary za najcięższe przestępstwa wobec dzieci - takie jak gwałt czy spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - i nakłada na obywateli obowiązek reagowania, jeśli mają wiarygodną informację o takim przestępstwie. Eksperci podkreślali na konferencji, że wiarygodna informacja nie oznacza pewności.

- Jeśli sytuacja wskazuje na czynniki - takie, które, logicznie myśląc, wskazują na przestępstwo, to jest to poczucie wiarygodności i nie mamy obowiązku sprawdzania faktów - powiedziała Justyna Podlewska, prawniczka z fundacji DDS.

Monika Sajkowska podkreśliła, że w dalszym ciągu blisko połowa polskiego społeczeństwa uważa, że można stosować kary fizyczne wobec dzieci, ale jest to odsetek, który maleje.

- Wyniki badań pokazują, że sukcesywnie - nie raptownie, ale jednak systematycznie - maleje przyzwolenie na stosowanie kar fizycznych wobec dzieci(...). Przed nami jeszcze długa droga, a szczególnie dotyczy to klapsa, który wielu rodziców chce ciągle w tym arsenale środków wychowawczych zachować - mówiła.

Sajkowska podkreśliła, że klapsy nie są skuteczną metodą dyscyplinowania dzieci.

- Oczywiście naszym stanowiskiem jest to, że żadna przemoc wobec dzieci, żadne stosowanie oddziaływań fizycznych nie są drogą do przekazania dziecku tego, co dobre, a co złe. Są inne, bardziej skuteczne metody dyscyplinowania - powiedziała.

Sajkowska dodała, że rodzice i specjaliści powinni wiedzieć, jak pomagać i identyfikować niepokojące symptomy u dziecka. Podkreśliła, że w każdej instytucji zajmującej się dziećmi powinna obowiązywać polityka ochrony dzieci przed przemocą.

Dyrektor Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich w Ministerstwie Sprawiedliwości Mikołaj Pawlak podkreślił na konferencji, że celem wszystkich instytucji zajmujących się dziećmi musi być zapewnienie im bezwzględnego bezpieczeństwa.

Zaznaczył, że priorytetem ministerstwa jest zapewnienie warunków do przesłuchiwania i wysłuchiwania dzieci w instytucjach wymiaru sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Chciał zabić noworodka. Posiedzi 12 lat

/ TanteTati

  

Na 12 lat więzienia skazał Sąd Okręgowy w Łodzi 27-letniego Arkadiusza B, którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa dwumiesięcznego syna. Na ławie oskarżenia usiadła też matka dziecka, która usłyszała wyrok pięciu lat pozbawienia wolności.

Kobieta była oskarżona o narażenie niemowlaka na niebezpieczeństwo utraty życia bądź spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Proces w tej sprawie toczył się z wyłączeniem jawności. Również uzasadnienia wyroku było niejawne.

Do zdarzenia doszło w kwietniu 2017 r. Zawiadomienie o podejrzeniu pobicia dwumiesięcznego chłopca złożył Ośrodek Pediatryczny przy ulicy Spornej w Łodzi, do którego niemowlę zostało przywiezione przez matkę na badania kontrolne. Lekarza zaniepokoił krwiak w obrębie oczodołu. W wyniku badań stwierdzono u niemowlęcia także złamania czaszki. 22-letnia matka dziecka w rozmowie z lekarzem twierdziła, że krwiak powstał samoistnie podczas snu.

Kobieta i jej konkubent zostali zatrzymani przez policję. Okazało się, że mężczyzna w przeszłości wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem, m.in. w związku z rozbojem, kradzieżami, włamaniami i pobiciem.

Ustalono, że mężczyzna znęcał się nad niemowlęciem praktycznie od jego przyjazdu ze szpitala do domu. 27-latek przyznał się do stosowania przemocy wobec niemowlęcia, m.in. traktował uderzanie dziecka w głowę, jako sposób na uciszenie go, gdy płakało.

Mężczyzna twierdził, że matka dziecka nie zajmowała się niemowlęciem w należyty sposób, dlatego obowiązki te spoczywały na nim.

W trakcie śledztwa kobieta miała przyznać, że widziała, jak jej partner bije dziecko, ale nie reagowała, "rzekomo ze strachu". Mówiła, że mężczyzna miał nawet odgrażać się, że kiedyś zabije ją i dziecko. Mimo tego ukrywała te fakty - m.in. w szpitalu - podając inną przyczynę powstania obrażeń.

Zgodnie z ustaleniami prokuratury, do najtragiczniejszych wydarzeń doszło w święta wielkanocne, gdy partner kobiety pobił chłopca. Z opinii biegłego wynikało, że zarówno ostatni uraz, jak i mechanizm powstania poszczególnych obrażeń stwarzały realne zagrożenie dla życia dziecka, uwzględniając jego wiek - zaledwie dwa miesiące - i nie najlepszą kondycję - dziecko było wcześniakiem.

Gdy rodzice zostali aresztowani, chłopiec trafił pod opieką rodziców zastępczych, którzy w procesie występowali jako oskarżyciele posiłkowi.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl