Dziś przedstawiony został projekt ustawy o jawności życia publicznego. Obowiązek prowadzenia jawnego rejestru umów cywilnoprawnych, uregulowanie statusu sygnalisty oraz nowy wzór oświadczenia majątkowego – to główne cele projektu.

Maciej Wąsik, zastępca ministra-koordynatora służb specjalnych, zapytany przez portal niezalezna.pl o to, czy ustawa ta jest „rewolucją w walce z korupcją” podkreślił, że „ma nadzieję”.

Jawność jest jednym z wrogów korupcji. Im więcej jawności, tym mniej korupcji. Wszystkie instytucje publiczne oraz spółki z udziałem skarbu państwa, muszą się liczyć z tym, że umowy, które zawierają, będą oceniane przez opinię publiczną. W przypadku instytucji sfery finansów publicznych, wszyscy będziemy mogli obejrzeć te umowy przez internet. W przypadku spółek samorządowych, ten rejestr umów też powinien być dostępny w internecie. Spółki skarbu państwa, które prowadzą działalność konkurencyjną, które konkurują na wolnym rynku, będą musiały liczyć się z tym, że każda z umów przez nie zawarta, będzie oglądana przez funkcjonariuszy CBA, bo ten rejestr trafiał będzie do CBA. Ze względów oczywistych, wielkie spółki z udziałem skarbu państwa, które są często spółkami giełdowymi, nie mogą publikować rejestru umów, bo konkurencja nie śpi – powiedział nam Maciej Wąsik.

Zastępca koordynatora służb specjalnych, dopytywany przez portal niezalezna.pl o cele tej ustawy podkreślił, że "jest to przede wszystkim walka z korupcją, ale również ochrona osób, które decydują się zeznawać w sprawie korupcji.".

Od dawna było postulowane przez środowiska „antykorupcyjne” postulat objęcia ochroną tzw. sygnalistów, tzn. osób, które zeznają w sprawach karnych przeciwko swoim pracodawcom. Ta ustawa wprowadza zapisy, które dają tym osobą ochronę. Jeżeli prokurator nada status sygnalisty, to takiej osobie – bez zgody prokuratora – nie będzie można zmienić warunków pracy, płacy, ani miejsca wykonywania pracy, więc jest to poważna ochrona. Jeżeli mimo tego pracodawca zdecydowałby się rozwiązać umowę o pracę z taką osobą, to wówczas osobie tej przysługuje dwuletnia odprawa, a skarb państwa pokryje koszty procesów, które – prawdopodobnie – ta osoba będzie musiała wytoczyć pracodawcy, żeby taką odprawę uzyskać. To bardzo daleko idące środki ochrony sygnalistów i mam nadzieję, że przepisy tej ustawy będą zdecydowanie wzmacniały walkę z korupcją – wyjaśnił Maciej Wąsik.

Nasz rozmówca zwraca również uwagę na nowe regulacje dotyczące informowania organów ścigania o przestępstwach o charakterze korupcyjnym.

Proponujemy również wprowadzenie tzw. klauzuli niekaralności dla osób, którym zdarzyłoby się wręczyć łapówkę, ale poinformują organy ścigania o tym fakcie, zanim się one o tym dowiedzą, w korupcji sportowej i korupcji menedżerskiej. W tej chwili taka klauzula jest przy korupcji urzędniczej. My te przepisy rozszerzamy – dodał.

Dopytywany przez nas o instytucję sygnalisty podkreślił, że "sygnalista będzie składał zeznania pod rygorem odpowiedzialności karnej, przed prokuratorem".

Nie można napisać byle donosu, powiedzieć paru słów, rzucić oskarżenia. Ta osoba musi stanąć przed prokuratorem albo sama, albo na wniosek służb. Prokurator – na wniosek służb albo z własnej inicjatywy – będzie mógł nadać status sygnalisty i wówczas taka osoba będzie chroniona – wyjaśnił w rozmowie z naszym portalem.