Maja Smrekar, słoweńska performerka, wstrząsnęła opinią publiczną. Wszystko za sprawą jej budzącego kontrowersje projektu, który kilka dni temu został wyróżniony na odbywającym się w Linzu festiwalu Ars Electronica. W ramach eksperymentu "artystka" zamknęła się na dłuższy czas w odosobnieniu z dwoma psami. Smrekar poddała się sztucznej stymulacji sutków w celu pobudzenia produkcji pokarmu po to, by własną piersią nakarmić szczenię (sic!). Performerka w ramach badań nad relacją człowieka i zwierzęcia "poświęciła" również swoją komórkę jajową i użyła jej do "zapłodnienia" komórką tłuszczową innego psa. Choć dziwaczne eksperymenty Słowenki budzą powszechny niesmak, spotkały się z uznaniem komisji austriackiego konkursu:

Projekt „K-9_topology” w pierwszej chwili może szokować - zawiłość i śmiałość projektu jest trudna do wyjaśnienia bez niebezpiecznych uproszczeń. Podczas rozpatrywania pracy, jury istotne jest, by podążać za całym procesem, ponieważ jest to szeroko zakrojone badanie artystyczne, które rozwijało się przez trzy lata w czterech kolejnych projektach

- możemy przeczytać w oficjalnym oświadczeniu komisji konkursowej.

Smrekar uwieczniła swoje "dokonania" w formie zdjęć i filmu, który można zobaczyć TUTAJ. "Sukcesem" artystki pochwaliła się m.in. galeria sztuki w Lublanie:

Pytanie tylko... co na to obrońcy praw zwierząt?